Jak podaje Reuters, amerykański sąd federalny uznał roszczenia wynalazcy za zasadne i nakazał firmie Nintendo, by wypłaciła odszkodowanie w wysokości 30,2 miliona dolarów. Przypomnijmy, że Tomita przez prawnika domagał się 9,8 dolara od każdego egzemplarza Nintendo 3DS, jaki został sprzedany. Czyli liczył na mniej więcej 300 milionów dolarów, przyjmując dane sprzedażowe z grudnia 2012 roku.
Nintendo, mimo decyzji sądu, nadal zostaje przy pierwotnym stanowisku i mówi, że przy projektowaniu Nintendo 3DS nie wykorzystano żadnych kluczowych elementów opatentowanej technologii Seijiro Tomity. Producent konsoli prawdopodobnie odwoła się od decyzji sądu, a tymczasem podkreśla, że cała sytuacja nie wpłynie negatywnie na dalszą dystrybucję 3DS-ów w Stanach Zjednoczonych. Na potwierdzenie tych słów zapowiedziano wprowadzenie na amerykański rynek 3DS XL w wersji Pikachu. Pika, pika!