O UEFA EURO 2012, dodatku do dwunastej FIFY, pisaliśmy już w ten sposób: Gdyby nie komentarz Szpakowskiego, w ogóle nie wiedziałbym, że oto wygrałem mistrzostwa. Rozumiecie, co mam na myśli? Atmosfera wielkiego piłkarskiego święta, jakim jest Euro 2012, występuje w tej grze w ilościach śladowych. Piłkarze wychodzą na boisko i po prostu zaczynają mecz, jakby to było kolejne towarzyskie spotkanie.
I właśnie oto wspomniany komentarz bardzo spektakularnie pokazuje, jak mogłoby wyglądać zwycięstwo Polski. Ach, te emocje, których nie było: