Twórcy gry reklamują technologię jako jedną z największych zmian w grze w przeciągu ostatnich kilku lat. System na bieżąco analizuje kontakt między zawodnikami we wszystkich punktach styczności, co powoduje, że każda sytuacja może rozwiązać się na wiele sposobów.
"Zmiany, jakie zaszły w FIFA 12, to nie ewolucja, a rewolucja. Chcieliśmy stworzyć najlepszą i najbardziej realistyczną wersję FIFA, a do urzeczywistnienia naszych wizji konieczne było opracowanie nowej technologii. Gracze natychmiast zauważą, a raczej poczują znaczenie nowej fizyki zderzeń zawodników dla istoty rozgrywki", powiedział Kaz Makita, producent wykonawczy serii FIFA.
Po raz kolejny ulepszono też zachowanie zawodników. Drybling będzie teraz bardziej precyzyjny, co pozwoli na lepszą kontrolę piłki i rozgrywanych akcji. Gracze poszczególnych drużyn będą też zdawać sobie sprawę z umiejętności swoich kolegów i dostosowywać styl gry właśnie pod tym kątem.
Pojawi się także nowy tryb kariery, w którym będziemy musieli zmierzyć się z autentycznymi boiskowymi scenariuszami, a wpływ na naszą grę będą miały takie czynniki jak morale i forma zawodników. Brzmi zachęcająco.
FIFA 12 trafi do naszych rąk tradycyjnie na jesieni, pytanie brzmi czy tegoroczne zapowiedzi są tylko chwytem marketingowym, czy tez rzeczywiście rewolucją na miarę tej sprzed kilku lat.