(Kliknij na obrazek, aby go powiększyć)
O ile zapowiedziana wcześniej strzelanka skupi się na pierwszym ataku obcych na Stany Zjednoczone, w przypadku XCOM: Enemy Unknown trafiamy w czasy, gdy inwazja rozkręciła się na dobre. Formalnie ma to być strategia, w której sterowanie w czasie rzeczywistym dotyczy wyłącznie czynności wykonywanych w kwaterze głównej, natomiast walka odbywać się będzie w turach.
(Kliknij na obrazek, aby go powiększyć)
W czasie rzeczywistym będziemy dokonywać rozmaitych akcji, od wydawania poleceń technikom, aż po przechwytywanie obcej technologii. Produkcja nie jest bezpośrednim odnowieniem oryginału, a autorzy preferują określenie „wyobrażona na nowo”. Firaxis nie kopiuje bezpośrednio rozwiązań z pierwszej gry, co przekłada się m.in. na inne statystyki postaci.
(Kliknij na obrazek, aby go powiększyć)
Niezmieniona pozostaje jednak główna idea gry – zarządzanie rozmaitymi zasobami i toczenie konfliktów na różnych frontach. Wiele z elementów rozgrywki zostanie usuniętych, ale nie zabraknie charakterystycznych dla serii motywów, jak definitywna śmierć żołnierzy czy istota pola widzenia i „mgły wojny”. XCOM: Enemy Unknown jest jeszcze na dość wczesnym poziomie produkcji, ale kolejne informacje o nim poznamy już w nadchodzących tygodniach.