Rozwiązanie zaproponowane przez Tobii Technologies jest dalece bardziej zaawansowane, niż to co proponuje Microsoft w swoim Kinekcie. Żeby grać w specjalnie zaprojektowaną wersję Asteroids bez użycia tradycyjnego kontrolera nie trzeba machać rękami i nogami, wystarczy wpatrywać się w odpowiednie miejsca na ekranie. Sami twórcy twierdzą, że działa to jak magia, jakby gra czytała nam w myślach i robiła to czego oczekujemy. My do Londynu mamy dość daleko, więc zamiast samodzielnie sprawdzić uwierzymy na słowo. I dodatkowo spytamy po cichu gdzie tu właściwie zabawa, skoro tak naprawdę „gra się samo”.
Na nasze pytanie odpowiada oficjalna strona twórców tej technologii, proponując konkretne sposoby na sensowne wykorzystanie jej w grach. Według nich można by np. wprowadzić metody sterowania, w których gracz kontrolowałby postać dżojstikiem, ale strzelał oczami (STRZELAŁ OCZAMI !!!), sterował za ich pomocą kamerą (faktycznie rozglądając się po wirtualnych lokacjach), czy nawiązywał kontakt wzrokowy z wirtualnymi postaciami.
Jak daleko faktycznie to pójdzie będziemy się jeszcze musieli przekonać, tymczasem firma Tobii Technologies adaptuje już swoją technologię do użycia w tabletach, monitorach i specjalnych okularach.
I filmik!