Dominującymi kosztami w branży staną się te, które potrzebne będą na tworzenie i projektowanie samej gry. Zwiększenie efektywności w pisaniu gier bezpośrednio wpłynie na wzrost zysków tworzących je firm.
Zdaniem Sweeneya marketing tytułu będzie w przyszłości znaczyć o wiele mniej. W ten sposób pieniądze (i to niemałe pieniądze), które firmy przeznaczają w tym momencie na reklamę produktu, włożyć będzie można w same tworzenie gry. Gry będą więc lepsze i nie będziemy się potykać o ich reklamy w sklepach.
W tej chwili strategie rynkowe nie są do końca skuteczne - mówił ostatnio dla Edge. W tej chwili wielu skupia się na tym, by ich gra miała reklamy w telewizji. Wtedy ludzie mają iść do sklepu, kupić kawałek plastiku i umieścić go w swoim urządzeniu, które połączone jest do sieci.
Jego zdaniem da się zdecydowanie ulepszyć ów model. Jeśli stworzyłeś grę, która dostępna będzie online w wersji cyfrowej, do której dostęp będą miały wszelkiego rodzaju urządzenia konsumentów, czy naprawdę potrzebujesz reklamy telewizyjnej, by ludzie znaleźli twoją aplikację na samym szczycie App Store?
Jeśli Sweeney ma rację, oczekiwać możemy w przyszłości lepszych gier i mniejszej ilości ich reklam. Trzeba wziąć również pod uwagę, że koszty produkcji gier mogą diametralnie wzrosnąć. Być może jest to właściwie rozwiązanie dla firm, zajmujących się tworzeniem gier.