Oxenfree - recenzja. Radio rodem z Silent Hill nadaje mroczną przygodę na opuszczonej wyspie
Nastolatkowie, impreza na bezludziu, flirty, tajemnica, dziwne, niezrozumiałe zdarzenia... Ktoś mógłby pomyśleć, że znowu recenzuję Until Dawn, ale choć gry łączy sporo rzeczy - przede wszystkim wstępny rys fabularny, klimat dreszczowca i wysoka jakość wykonania - to Oxenfree jest ostatecznie innym rodzajem doświadczenia. Nieco subtelniejszym. I przegadanym w najlepszym tego słowa znaczeniu.