Rzecz jasna ci, którzy zdecydowali się wesprzeć projekt przeznaczając na niego odpowiednią ilość pieniędzy, dostaną swoje egzemplarze wcześniej. Otrzymają oni nowiutkie Ouye jeszcze w marcu tego roku. A co mogą zrobić ci, którzy nie zdecydowali się sponsorować produkcji nowej konsoli?
Otóż, jak zobaczyć można na oficjalnej stronie konsoli, dla wszystkich chętnych otwarta została możliwość zamówienia sprzętu przed premierą. Możemy być wtedy pewni, że nasza własna Ouya dotrze do nas w czerwcu tego roku. A ile kosztuje konsola? Za paczkę, w której skład wchodzi Ouya wraz z jednym kontrolerem zapłacimy 99,99 dolara (czyli aktualnie 308 złotych i 30 groszy). Każdy dodatkowy kontroler kosztować będzie natomiast kolejne 49,99 dolara (to z kolei jakieś 154 złote).
Osoba odpowiedzialna za projekt Julie Uhrman, zapytana o dość wysokie ceny padów odpowiedziała, że zaistniała konieczność jej podwyższenia po tym, kiedy zadecydowano o umieszczeniu na powierzchni kontrolera panelu dotykowego. Poproszona o komentarz na temat tego, czy Ouya będzie w stanie utrzymać się na rynku, kiedy ukażą się już na nim konsole nowej generacji odpowiedziała:
Nie musimy konkurować z Microsoftem i Sony. Ouya musi znaleźć sobie własną niszę. Ma do zaoferowania graczom zupełnie innego rodzaju jakość zabawy.
To, co zobaczycie dzięki Ouyi będzie kreatywne i innowacyjne. Ukaże wam się coś, czego jeszcze nigdy nie doświadczyliście dzięki telewizorowi.