źródło: The VergeSewis The Verge omawiający całe przedsięwzięcie zaznaczył, że pod projektem nie podpisuje się "firma krzak", ale grupa mniej lub bardziej znanych osobistości z szeroko rozumianej branży elektronicznej rozrywki. Wygląd konsoli opracował Yves Behar (zaangażowany w projekt One Laptop Per Children), założycielką i CEO inicjatywy jest Julie Uhrman (IGN). Ponadto na liście płac znalazłby się Ed Fries (ważna persona z Microsoftu za czasów pierwszego Xboksa) czy Muffi Ghadiali, który pracował dla Amazona przy Kindle'u.
Ouya prezentuje się jako ciekawy eksperyment, który wyraźnie stawia na otwartość systemu i całkowitą swobodę użytkowników w korzystaniu z oprogramowania. Każdy wydawca (zarówno ten profesjonalny, jak i domorosły, który jest również autorem gry) mógłby zaoferować swój produkt w cyfrowej dystrybucji. Ponadto mówi się o modelu free-to-play na całą zawartość e-sklepu Ouya. Pomysłodawcy oznajmiają wprost, że ich konsola ma być stworzona do "zhakowania" - stosowne narzędzia dostarczane w zestawie z Ouya pozwolą zdolnym programistom na robienie z konsolą tego, co tylko chcą. Kolejna, tym razem stacjonarna maszynka do emulatorów?
źródło: The VergeNajwiększą zagadką są oczywiście możliwości Ouya. Jak na razie twórcy skupiają się na przedstawieniu wizualnej strony konsoli i zachęcaniu do dalszego śledzenia rozwoju projektu. Będziemy się całej sprawie przyglądać, bo o ile nie widzimy w Ouya bezpośredniej konkurencji dla Sony, Microsoftu i Nintendo, to sam pomysł jest warty uwagi. Kto wie, może wniesie powiew świeżości do naszych salonów?