Rekordzista rozpoczął grę 13 listopada w biurze 4Cabling, gdzie na co dzień pracuje. Sesja zakończyła się natomiast o poranku 19 listopada. W czasie gry udało mu się zdobyć 37 pozycję w rankingu gry.
Rekord Guinnessa na najdłuższy okres bez snu wynosi w tej chwili 11 dni. Nie istnieje już możliwość jego pobicia ze względu na zagrożenia zdrowotne związane z brakiem wypoczynku. Okan Kaya nie musiał się jednak martwić o sen – komisja oceniająca prawidłowość bicia rekordów Guinnessa zezwala na dziesięć minut wypoczynku na każdą godzinę spędzoną na grze. Czemu? Żeby przyszły rekordzista nie skończył tak jak np. osiemnastolatek, który umarł z wycieńczenia podczas 40-godzinnego maratonu w Diablo III. Dopuszczalne dziesięciominutowe przerwy można też „zbierać”, co pozwoliło panu Kaya zdrzemnąć się kilkakrotnie w czasie bicia rekordu.
122 godzin to niewątpliwie wynik oszałamiający. Nie mówiąc już o fakcie, że w tym czasie można by skończyć kilka gier pod rząd. Gratulacje dla Okana Kayi, który pewnie w tym momencie wypoczywa gdzieś z dala od komputera.