Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda tak jak można było się tego spodziewać: w akompaniamencie wylewających się hektolitrów krwi Ryu szlachtuje żołnierzy w ciemnych uliczkach i wspina się po ścianach za pomocą swoich sztyletów. Wszystko w stałych 60 klatkach na sekundę.
Dobra wiadomością dla fanów Team Ninja jest fakt, że ekipa wcale nie ma zamiaru zmniejszać poziomu trudności gry i dostosowywać do go oczekiwań okazjonalnych graczy. Będzie tak trudno jak zawsze.
Ninja Gaiden 3 stawiać ma większy nacisk na historię samego Ryu i nie przewiduje się wprowadzenia żadnych dodatkowych bohaterów.
Kolejnym krokiem w kierunku budowania głębszego rozwoju historii, ma być wycięcie sklepiku, w którym dokonywaliśmy usprawnień posiadanej broni. Teraz lepsze wersje zdobywać będziemy fabularnie, w trakcie postępów w grze.
Bardziej interesujące są plany dewelopera po kątem trybu multiplayer. Team Ninja twierdzi, że zagramy nawet w osiem osób jednocześnie, zarówno w trybie kooperacji, jaki w „versusie”. Ekipa bierze nawet pod uwagę wsparcie dla PlayStation Move.
Ninja Gaiden 3 pojawi się dopiero w przyszłym roku, na Xboksie 360 oraz PlayStation 3. Wcześniej jednak być może uda nam się zobaczyć tę grę na targach E3. Teaser tytułu z marca tego roku znajdziecie poniżej.