Jak zdradziła Aubrey Norris z firmy Deep Silver wydającej pierwszą odsłonę marki, nowa gra nie ma „2” w tytule, ale wynika to ze strategii zakładającej (przynajmniej tymczasowy) brak cyfr w nazwach. Riptide jest więc pełnoprawną kontynuacją, nie zahaczającą o remake czy rozszerzenie.
Warto też zaznaczyć, że na zachodzie już w dniu premiery gra będzie tańsza o kilka dolarów od innych premier. „Jesteśmy na końcu cyklu życia konsol i taki punkt cenowy wydaje się mieć najwięcej sensu” – stwierdziła Norris. Cieszymy się niezmiernie.