Podczas konferencji Credit Suisse Technology, na której to wypowiadał się Zelnick, stwierdził on, że o ile jego firma znajduje się w bardzo stabilnej sytuacji finansowej, przez produkowanie tytułów o dobrej jakości, które cieszą się popularnością, o tyle inne studia i wydawcy mogą mieć powody do obaw, związane z wprowadzeniem na rynek nowych konsol.
Pod koniec generacji nikomu nie powodzi się dobrze - mówił Zelnick. Firmy, nie posiadające na rynku swych autorskich systemów, zatrzymują wydawanie swoich tytułów do czasu, aż nie ukaże się nowa generacja. A kiedy już wydadzą swoje gry, nie będzie to na samym początku nowego cyklu. Nie będą jeszcze wtedy w stanie zapewnić sobie odpowiedniej podbudowy sprzętowej, by móc konkurować z firmami, które wydały zarówno sprzęt, jak i tytuły startowe.
Właśnie ten przeskok, z jednej generacji do drugiej, Zelnick określa jako czas kluczowy, dla niektórych firm.
Patrząc na dzieje rynku w przeszłości, za każdym razem, kiedy zmieniała się generacja, dwie lub trzy firmy przestawały istnieć. Ostatnio spotkało to Midway i kilku innych. A jak będzie tym razem? Mam na ten temat swój własny punkt widzenia i nie mogę powiedzieć, że starałem się go jakoś szczególnie ukryć.
Zelnick odnosi się oczywiście do swojej wypowiedzi z kwietnia tego roku, kiedy to dawał THQ jeszcze tylko sześć miesięcy istnienia. Co należy zrobić, by nasza firma utrzymała się w grze? Zelnick mówi, że ważne są cztery sprawy - bardzo stabilne fundamenty finansowe, własne, innowacyjne tytuły, talent i technologia. Coś w tym może być, ponieważ Take-Two ogłosili ostatnio, że posiadają 330 milionów dolarów.