„W ciągu ostatniego roku znacznie się powiększyliśmy i możemy się teraz stać dwoma odrębnymi zespołami. Mamy wystarczającą ilość osób, aby tworzyć dwie gry jednocześnie”, mówi Antoniades.
„Od początku zakładaliśmy jednak, ze Enslaved nie dostanie kontynuacji. Chcieliśmy wszystko umieścić w części pierwszej. Woleliśmy nie planować dwójki, żeby się nie rozczarować”.
Wszystko zależy oczywiście od wyników sprzedaży części pierwszej, która już w piątek trafi do sklepów. „Jeśli Enslaved zanotuje udaną premierę, to chciałbym zobaczyć dwójkę”, kończy wypowiedź Antoniades.