Prawie 12 lat oczekiwań nie ostudziło zapału zwolenników przemierzania mrocznych korytarzy w celu zdobycia lepszego ekwipunku. Diablo III w końcu nadszedł – z wielką pompą i pogardą dla graczy. Jednym oddechem spalił ziemię, na której stała konkurencja i okazał się najszybciej kupowanym tytułem na PC w dziejach. Tylko dlaczego miliony mnichów, barbarzyńców i innych łowczyń demonów traktują potężnego Diabolo (grę, nie antagonistę) jak niepełnosprawnego celebrytę?
Idola mas, który wsiada po pijaku za kierownicę, rozbija furę za kilkaset tysięcy, łamie nogę i z ironicznym uśmiechem na twarzy tłumaczy się, że zakręt był ustawiony nie w tę stronę. Klakierzy robią swoje, a ludzie, którzy od lat czekali na powrót idola, wysyłają oznaki solidarności, uwielbienia i deklarują chęć oddania wątroby w zamian za ziarnko piasku leżące w zasięgu wzroku Wielkiego Pokrzywdzonego.
Czym Diabolo zasłużył sobie na takie oddanie? Albo inaczej – czemu miliony godzą się na politykę Blizzarda? Stoję z boku i obserwuję całe zjawisko związane z tą grą i co widzę? Tytuł, który powstawał od 2001 roku, sprzedał się niesamowicie dobrze w ciągu pierwszego tygodnia (popyt nie maleje, z dostępnością jest problem), mimo że twórcy nie zdążyli na czas (przez 11 lat) z PvP, a zagranie w dniu premiery w kupioną grę dla wielu graniczyło z cudem.
Mam nieodparte wrażenie, że mnóstwo odbiorców nowego Diabolo traktuje tę grę jak uwielbianego piosenkarza, który po wypadku z własnej winy musi jeździć na wózku inwalidzkim. I należy mu współczuć. To nic, że Blizzard dłubał przy niej przez ponad dekadę, na PvP (dla wielu esencja poprzednich części) trzeba nadal czekać, a DRM jest "źródłem znaczącego dyskomfortu". Nie mogę zagrać solo bez dostępu do Internetu? Kochani rodzice Diabolo robią to wyłącznie dla mojego dobra. Bo kto to widział, żeby kupioną grą ktoś mógł się bawić bez przeszkód i tak, jak chce.
Każdy gracz jest trybikiem w wielkiej machinie i wcale nie nawołuję do wyłamywania się z szeregu. Grajcie sobie w Diablo III i czerpcie z tego przyjemność. Ale, jeśli łaska, wytłumaczcie (lub nawiązując do ulubionego recenzenta naszej redakcji – Explain to me!) dlaczego Diablo III jest grą specjalnej troski?