Niedokończone historie. Kontynuacje, które nigdy nie zostały wydane.

Niedokończone historie. Kontynuacje, które nigdy nie zostały wydane.

Nic tak nie denerwuje graczy jak brak dalszego ciągu ukochanego cyklu. Jest nieźle, gdy jeszcze mamy nadzieję, że tytuł się kiedykolwiek ukaże. Gorzej, jeżeli na dobre trafił do kosza i nic go stamtąd nie zdoła wydobyć. Przyczyn rezygnacji z kontynuacji jest naprawdę wiele, jednak wszystkie się uzupełniają. Poniżej przedstawiamy najczęstsze z nich.

Tak naprawdę nie wiadomo, ile sequeli znanych gier upadło z powodu restrukturyzacji producentów. Często o ich tworzeniu dowiadujemy się całkiem przypadkiem po fakcie, czasem taki tytuł nie zdąży nawet zostać zapowiedziany. Taką historię miała na przykład druga część Turoka. Kiedy tylko gra pojawiła się na sklepowych półkach, jej twórca, studio Propaganda Games, od razu rozpoczął prace nad „dwójką”. Nagle świat obiegła informacja, że około 70 pracowników firmy z dnia na dzień zostało zwolnionych, a sequel Turoka, nim stało się o nim głośno, wycofano z produkcji. Z tego samego powodu trudno będzie doczekać się kontynuacji pradziada gatunku FPS-ów – Wolfensteina. Raven Software odpowiedzialne za ostatnie przygody B.J. Blazkowicza także zostało „zrestrukturyzowane”. Activision po słabej sprzedaży Singularity bardzo mocno zredukowało załogę Ravena, tworząc z legendy podrzędne studio zajmujące się produkowaniem dodatków do Call of Duty...

Masowe zwolnienia często prowadzą do zamknięcia całych firm, a co za tym idzie – upadku największych serii. Taki los spotkał na przykład Black Isle Studios, odpowiedzialne między innymi za powstanie takich tuzów jak Fallout czy Planescape: Torment. Najpierw kilku kluczowych pracowników niezadowolonych z postawy Interplay, od którego Black Isle było zależne finansowo, przeniosło się do Troiki, a następnie potentat zamknął całe Black Isle. Jego pracownicy znaleźli posady w innych wielkich firmach (inXile, Troika), a większość ze zwolnionych stworzyła własne studio (Obsidian), więc na szczęście rynek gier RPG wiele na tym nie stracił. Stracili jednak gracze, nie doczekując się kontynuacji Baldur’s Gate: Dark Alliance, a przede wszystkim samego Fallouta. Owszem, trzecia część została wydana pod skrzydłami Bethesdy, jednak nie była to już ta sama oldschoolowa gra ze specyficznym, świetnym klimatem.

Planescape: TormentIle dokładnie wielkich tytułów ucierpiało na tego typu działaniach trudno zliczyć. Zamknięte Black Rock Studio nie wyda już nigdy sequela Split/Second, tak samo jak świat nie ujrzy kontynuacji Freelancera. Trochę lepszy los spotkał trzecią część Star Wars Battlefront i czwartą Timesplitters – pomimo że pracujące nad nimi Free Radical Design już nie istnieje, to jednak gry te prędzej lub później zostaną wydane.

Często na restrukturyzację firm czy rezygnowanie z projektów ma wpływ kondycja finansowa studia. Brak funduszy pogrążył już niejeden dobry tytuł. Przykładem niech będzie druga część S.T.A.L.K.E.R.-a autorstwa ukraińskiego GSC Game World. Owszem – projekt był nadmiernie ambitny, a po trylogii „jedynki” trudno było stworzyć coś nowego, jednak zawieszenie prac nad drugą odsłoną rozgrywającego się w świecie Zony cyklu oficjalnie tłumaczono kiepskimi finansami GSC. Pieniądze, a bardziej kłótnie o nie, sprawiły, że na konsolach nowej generacji nigdy nie ujrzeliśmy pierwszej części Wiedźmina. O niesnaskach pomiędzy CD Projektem a francuskim studiem Widescreen Games było bardzo głośno – producent gry krzyczał, że CD Projekt nie płaci za kolejne postępy prac nad Powrotem Białego Wilka. Wydawca natomiast wycofał się, ogłaszając wszem i wobec, że tak słaba konwersja ważnego tytułu nie może się ukazać. A szkoda, bo historia Geralta miała być rozszerzona względem pierwowzoru między innymi o nowe przygody.

Zresztą lista projektów skasowanych z produkcji, bo nie zachwyciły swojego wydawcy, jest dużo większa i często obejmuje naprawdę zacne dzieła. Ot, takie True Crime: Hong Kong, które już prawie lądowało na sklepowych półkach, gdy nagle Activision postanowiło z niego zrezygnować, a prawa do wypuszczenia gry pod innym tytułem przekazać Square-Enix. Bardziej smutna historia spotkała kultową przygodówkę – Full Throttle. Jej kontynuacja najpierw trafiła do zamrażarki po odejściu ze studia LucasArts jej głównego twórcy, Tima Shafera. Po dwóch latach postanowiono wznowić prace nad Full Throttle: Hell on Wheels, jednak sequel na tyle odbiegał od współczesnych gier, że posiadacz praw do marki postanowił wyrzucić go do kosza.

Mirror’s EdgeMało kto by się jednak spodziewał, że Activision nie zdecyduje się na wydanie jednej z części najbardziej rozdmuchanego tasiemca o wdzięcznej nazwie Call of Duty. Otóż pomiędzy 2007 a 2009 rokiem studio Underground Development pracowało nad czwartą odsłoną serii, Call of Duty: Devil’s Brigade. Projekt koncentrował się na oswobodzeniu Italii przez aliantów i miał zawierać między innymi starcia o Monte Cassino. Activision najpierw przesunęło pracowników studia do tworzenia Guitar Hero: Van Halen, a później, w lutym 2010 roku, zamknęło je. Gra musiała być albo bardzo słaba, albo Bobby Kotick popełnił finansowy błąd – wszak wszystko związane z marką Call of Duty sprzedaje się jak ciepłe bułeczki.

Trochę inaczej wygląda sytuacja, gdy pierwsza część, mimo iż była genialna, zarobi zbyt mało, by opłacało się tworzyć jej kontynuację. Mirror’s Edge na przykład było grą naprawdę świetną, bohaterka Faith budziła sympatię, platformowa rozgrywka z perspektywy pierwszej osoby sprawdziła się doskonale, jednak gra sprzedała się – jak na swoje możliwości – dość przeciętnie. Pewnie dlatego Electronic Arts póki co odsunęło DICE od prac nad jej drugą odsłoną. Gracze wyglądają także Heavenly Sword 2, ale na razie Ninja Theory koncentruje się na ciekawych, choć nierentownych markach (Enslaved, które też pewnie sequela się nie doczeka) czy kontrowersyjnych, acz wysokobudżetowych tytułach (DMC).

Niekorzystna dla graczy okazuje się także obawa twórców przed wydaniem kolejnej części nie tak dobrej jak jej poprzedniczka. Po dziś dzień czekamy na czwartą odsłonę Dooma, trzecią edycję Half-Life – lub przynajmniej jego trzeci epizod – czy Kingdom Hearts 3. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę, jak kończą niektóre produkcje, być może lepiej dla fanów, kiedy resztę historii muszą dopowiedzieć sobie sami, zamiast otrzymać mierną i wydaną na siłę kontynuację.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥