„Nie zrobię już więcej gry pełnej przemocy”

Jeremy Pope, były pracownik Rockstara, który to opuścił sławną firmę prawie dziesięć lat temu, udzielił wywiadu dla serwisu GI.biz, gdzie zdradza szczegóły własnej kariery oraz decyzji, które w jej trakcie podjął. Pope jest w tej chwili szefem własnej firmy – Rally Games – którą założył w 2011 roku. W Rockstarze miał szansę pracować przy takich tytułach jak Grand Theft Auto III, Grand Theft Auto: Vice City czy Max Payne. Odszedł z firmy w dość znaczącym momencie, bo w trakcie powstawania Grand Theft Auto: San Andreas.

Pope przysiągł, że nigdy nie weźmie już udziału w pracach nad brutalną grą. O ile, jak podkreśla, ceni doświadczenia w pracy w Rockstarze oraz uważa, że gry, za które odpowiedzialna jest firma, są w istocie bardzo dobrymi tytułami, nie czuł się dobrze będąc odpowiedzialnym za umieszczanie w medium takiej dozy przemocy. Jak to zwykle w takich przypadkach bywa, za decyzją kryła się osobista historia twórcy.

Zawsze broniłem gier, które robiliśmy i byłem dumny z faktu, że mogę w tym uczestniczyć. Ale kiedy odwiedzałem moją babcie, która żyje w niezwykle religijnej Alabamie i musiałem tłumaczyć jej, co właściwie robię w życiu, nie byłem wcale dumny z faktu, że tworzę tę grę, o której wszyscy słyszeli. Myślę, że właśnie to zaważyło później na decyzji o tworzeniu innego rodzaju gier.

Pope nie jest osamotniony w swoich osądach – coraz więcej twórców (chociażby David Cage, czy Warren Spector) dotyka tematu przemocy gier. Głosy, które podnoszą się w tej sprawie, zwracają uwagę na to, że być może nie to potrzebne jest medium, by mogło się rozwijać. Twórcy chcą, by gry eksplorowały inne obszary, które pozwolą im dojrzeć i zaproponują graczom różnorodne formy rozrywki. Zdaniem Pope’a, używanie przemocy często jest właściwie pójściem na łatwiznę:

Myślę, że często po prostu łatwiej jest sięgać po przemoc. Dużo trudniej tworzyć jest interesujące konflikty przy użyciu innych środków. W tym wypadku trudno jest się z Pope'em nie zgodzić. Przemocy łatwo użyć wszak można chociażby do stworzenia motywacji głównego bohatera, której nikt nie będzie poddawał w wątpliwość.

Polecam rzucić okiem na cały wywiad, który dostępny jest pod tym adresem.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY