Podczas bostońskiej konferencji PAX East podczas wystąpienia zatytułowanego Wykupieni ale niezależni trzy studia, Vicarious Visions, Raven oraz High Moon przedstawiły jak wygląda współpraca z Activision z ich perspektywy i okazuje się, że jest jak w bajce.
Na pierwszy ogień poszła Jennifer O'Neal z Vicarious Visions (studio odpowiedzialne za Guitar Hero) mówiąc, że działanie pod skrzydłami Activision eliminuje element ryzyka z działań firmy, a także pozwala inwestować w drogie technologie, czego jako niezależne studio nie można by osiągnąć.
Eric Biessman (Raven Software - między innymi gra Singularity) również opowiadał o bezpieczeństwie finansowym, a także pewnym spokoju ducha, kiedy co miesiąc nie wisi nad nimi zleceniodawca, który wymaga przedstawienia natychmiastowych efektów pracy.
W podobnym tonie wypowiedział się również Peter Della Penna (High Moon - Transformers: Wojna o Cybertron) opisując kontrolę wydawcy jako sformalizowaną, ale w żadnym wypadku zbyt ciężką i ingerującą w poczynania firmy, co pozwala jej na swobodę.
No cóż, widzimy więc zupełnie inny obraz Activision, bardziej jako Matki Teresy branży gier, niż głodnego zysków potentata rynku. I tutaj musi paść pytanie, które zapewne ciśnie się na usta każdemu. Na ile te oświadczenia są prawdziwe, a ile jest w nich "kitu" mającego poprawić wizerunek firmy?Polecamy również:
15 dziewczyn, które skopią Ci tyłek15 najpiękniejszych gier