Molyneux wypowiadał się wczoraj na MIGS (Montreal International Game Summit), gdzie opowiadał o doświadczeniu firmy wyniesionym z Curiosity: What’s Inside the Cube? i grach niezależnych. Wyszedł od tego, że w tej chwili znajdujemy się w chyba najbardziej ekscytującym momencie, jeśli idzie o możliwości tworzenia gier niezależnych. Powoływał się, wbrew temu co wielu z Was mogłoby w tym momencie pomyśleć, raczej na gry mobilne. Miliony ludzi na ulicach posiada w tym momencie urządzenia, które są w stanie obsługiwać innowacyjne i oryginalne gry.
Nawet w tej chwili milion ludzi w coś gra - mówił Molyneux. Ten czas powinien być określony jako złota era wynalazczości.
Molyneux skrytykował jednak rynek gier mobilnych:
Dla mnie, i to jest moje zdanie, wiele z doświadczeń jakie jesteśmy w stanie wyciągnąć ze smartfonów, jest niewiele warta. Przypominają mi tytuły dostępne na rynku w latach 80. i wczesnych latach 90., nie używają technologii w jakikolwiek innowacyjny czy interesujący sposób. Więc kiedy zakładaliśmy 22Cans, założyliśmy je myśląc właściwie tylko o jednym. Jeśli jesteś niezależnym twórcą gier, myślę, że również powinieneś tak myśleć: masz swoje przeznaczenie.
Jakie jest więc przeznaczenie 22Cans? Wspaniałe doświadczenie (experience).
Ale by móc przekazać owo doświadczenie musieliśmy najpierw wykonać szereg eksperymentów. Czemu nie zaangażować w nie świata? Nasz pierwszy eksperyment musiał być prosty – miał zaskakiwać ludzi i angażować ich w sposób, który być może wcześniej nie był wykorzystany. Wtedy właśnie narodził się pomysł na Curiosity. Pomysł ten 22Cans zaczerpnęli zresztą z pokazu JJ Abramsa na jego panelu na TED.
Molyneux podziwia kreatywność ludzi, którzy tworzą na ścianach kostki małe dzieła sztuki. Wkrótce będą one jednak zniszczone przez innych, którzy chcą czym prędzej dojść do samego środka kostki. Jakie przedstawienia wizualne zaobserwować można więc najczęściej na kostce? Penisy - mówi Molyneux. Najczęściej przedstawiane są penisy. Ale w eksperymencie bierze udział duża ilość ludzi, którzy zamieniają te penisy w dzieła sztuki. Hm...
Molyneux zakończył swoją wypowiedź apelem do wszystkich niezależnych twórców, którzy mogli go słuchać:
Chcę tylko powiedzieć niezależnym twórcom z widowni, że istnieje szansa, by wiele się nauczyć. Zachęcił ich również do częstego eksperymentowania i włączania do badań jak największej ilości ludzi. Dał im również radę, którą konsekwentnie realizują już od kilku lat: Nie bójcie się eksperymentować! Myślę, że być może wbrew jego oczekiwaniom, nie zmieni to rynku gier indie w jakiś diametralny sposób...