„Marka Davida Cage’a, jeżeli można użyć takiego określenia, polega na braku konieczności tworzenia kontynuacji. Chodzi mi o to, by samo nazwisko twórcy było marką, a nie o robienie Heavy Rain 1, 2, 3, 4, 10, 12”, mówi sam Cage.
„Pozwólcie mi być głupcem przez jedną sekundę: nie jestem w tym biznesie po to, żeby zarabiać pieniądze. Stworzyłem Heavy Rain, ponieważ było to coś co mnie ekscytowało i dlatego, że miałem coś do powiedzenia”.
„Oczywiście mógłbym teraz zrobić Heavy Rain 2, ale powiedziałem już w temacie tej gry wszystko co miałem co powiedzenia. To siła Quantic Dream - to że możemy tworzyć stale coś nowego, co przełamuje jakieś bariery. Nie mam długofalowej strategii kariery. Nie chodzi mi o to, żeby zarobić jak najwięcej pieniędzy. Naprawdę, widzę się jako autora i ufam mojemu instynktowi”.
Szef Quantic Dream dodaje, że chce stworzyć więcej gier opartych na emocjach i pokazać ludziom, że to właściwy kierunek w branży. Heavy Rain nie było tylko jedną historią w takim klimacie i spodziewać mamy się większej ilości gier opartych na podobnych rozwiązaniach, przy czym mogą się one okazać przedstawicielkami całkiem innych gatunków. Autor wspomina, że chciałby zabrać się chociażby za FPS-a.