Kłopoty koszykarskiego cyklu EA Sports zaczęły się już w 2010 r. - twórcy zdecydowali o zmianie tytułu i wprowadzeniu "rewolucyjnych usprawnień", jednak na szumnych zapowiedziach się skończyło. Zapowiedziane w maju 2010 r. NBA Elite 11 zostało skasowane na początku listopada, nie licząc pobocznej produkcji o tym tytule dla iOS. W zamian wydawca zdecydował się wspierać NBA Live 2010 przez kolejny sezon, wypuszczając darmowe aktualizacje składów drużyn etc. Sytuacja miała ulec zmianie w tym roku, po wydaniu zupełnie nowego NBA Live 2013.
Niestety Andrew Wilson, wiceprezes EA Sports, na oficjalnej stronie studia poinformował, że NBA Live 2013 nie ujrzy światła dziennego. W tłumaczeniu czytamy, że była to trudna decyzja, jednak z punktu widzenia graczy oczekujących dobrej gry - jedyna słuszna. Wilson twierdzi, że zadanie ożywienia serii NBA Live zostało powierzona zupełnie nowej ekipie, zainwestowano w nowoczesną technologię i "uważali, że są na dobrej drodze".
Rzeczywistość zweryfikowała jednak zamiary EA Sports i twórcy oznajmili wprost, że NBA Live 2013 w aktualnej formie nie jest zadowalające. "Przyglądając się grze przez ostatnich kilka dni zrozumieliśmy, że nie zdążymy z jej ukończeniem do października" - pisze Wilson. Koszykówka EA czeka więc na lepsze czasy, a fanom wirtualnych wsadów i rzutów za trzy pozostaje czekać na konkurencyjne NBA 2K13, które pojawi się w sklepach już w przyszłym tygodniu.