Peter Moore, szef EA Sports, zapewnia jednak, że jego firma nie składa broni, choć przyznaje, że walka z grą z tak wielkim potencjałem będzie wyzwaniem.
"Zrobiliśmy sobie przerwę po to, żeby móc się skoncentrować na jakości. Jesteśmy skupieni na tworzeniu jak najlepszej gry. Zespół odpowiedzialny za grę ma wystarczająco dużo czasu by przyjrzeć się wszystkim elementom i sprawić, że tytuł będzie miał szanse rywalizowania na rynku", powiedział Moore w wywiadzie z IndustryGames.
Deklaracja całkiem odważna, bo gry spod znaku NBA 2K radzą sobie rynkowo całkiem nieźle, zarówno pod względem sprzedaży, jak i uznania wśród recenzentów i fanów.
"Powrót zajmie nam trochę czasu. Może nawet kilka lat, ale jeśli tyle trzeba, to trzeba. Nie jesteśmy na rynku na chwilę, a może juz za trzy lata będziemy mówić o wielkiej bitwie między NBA 2k14/15 I NBA Elite 14/15"
Przypomnijmy, że NBA Elite 11 miało być pierwszym tytułem po zmianie marki i przynieść za sobą powiew nowości dla serii, jednak produkcja została skasowana, po tym jak producenci uznali, że gra nie jest jakościowo odpowiednia.