Przypomnijmy, że EA właśnie chciało w zeszłym roku włączyć się do walki o palmę pierwszeństwa na parkietach odświeżając markę - zamiast Live dostaliśmy Elite, a także nowy silnik gry. Prace były naprawdę zaawansowane, pojawiło się już nawet demo, ale w końcu produkcja została skasowana, a twórcy tłumaczyli się tym, że tytuł nie spełnia ich oczekiwań jakościowych.
Decyzja o tyle trudna, co odważna i bardzo fair wobec fanów. Wielokrotnie dostawaliśmy w ręce gnioty (także od EA), które tworzone były tylko po to, aby tytuł rokrocznie znajdował swoje miejsce na półkach sklepowych. To potknięcie wykorzystało oczywiście 2K Sports zyskując dominującą pozycje na rynku (ponad 3 miliony sprzedanych egzemplarzy) i uznanie graczy.
Wiadomo było jednak, że EA Sports broni nie złoży, co zapowiadali sami twórcy mówiąc, że skupią się na ulepszaniu i doskonaleniu swojej gry. Wydawało się, że seria będzie mieć roczną przerwę, a teraz wiemy już, że data premiery pierwszego NBA Elite zaplanowana jest na jesień 2012 roku.
"Zgodnie z planami nad naszą koszykarską serią pracuje Tiburon Studio. W projekt zaangażowani są naprawdę utalentowani ludzi i dajemy im czas na stworzeni wspaniałej gry. Prace postępują szybko i nie możemy się już doczekać przyszłorocznej premiery", powiedział Peter Moore, szef EA Sports.
Na razie na konkurencję serii 2K musimy więc poczekać. Na szczęście jest przy czym, zerknijcie do naszej recenzji NBA 2K11.Polecamy również:
10 gier, które (prawie) się nie zestarzały20 niezwykłych faktów ze świata gier