Jak widać nie można w żadnym wypadku odmówić Nave walorów retro shooterów. Jest w nim statek, są wrogowie i zróżnicowane power-upy. Naszym głównym zadaniem jest, rzecz jasna, przetrwanie (firma położyła zresztą na nie zdecydowany nacisk, co niejako stawia rozgrywkę Nave na zewnątrz klasycznych shooterów, gdzie przede wszystkim zbiera się przecież punkty). VideoGamo, co również widać w trailerze, odświeżyło jednak nieco klasyczną rozgrywkę shooterową.
Po pierwsze należy chyba zwrócić uwagę na możliwość rozbudowania statku. Przez moment zajmuje on nawet większą część ekranu. Zdecydowanie nowatorskie jest też użycie turbo, które pozwala ominąć doświadczonemu w zmaganiach z owym gatunkiem graczowi, ominięcie serii poziomów, w celu szybszego dotarcia do momentu, kiedy gra robi się naprawdę trudna.
Duży statek
W Nave interesująca jest również warstwa wizualna, bazująca na silnym kontraście czerni i bieli. Brak kolorów pozwolił twórcom na stworzenie zdecydowanej dynamiki. Gdyby wizualność Nave atakowała różnorodnymi barwami, rozgrywka mogłaby stać się zdecydowanie mniej przejrzysta.
W tej chwili Nave znajduje się jeszcze w fazie produkcyjnej. Gra pokazana ma być 24 października na argentyńskiej konferencji GameOn w formie klasycznej maszyny arcade. Nave wydane ma być docelowo jako gra flashowa. Fani podobnych produkcji będą mogli zakupić również oryginalną maszynę arcade, dedykowaną grze. Twórcy zastanawiają się też nad portem na platformę Ouya (jeśli ta się ukaże).