Jak podaje Polygon, Scientific American Mind opublikowało materiał podsumowujący wnioski wielu badań nad wpływem gier z perspektywą pierwszej osoby na graczy. Wynika z nich jednoznacznie, że nawet krótkotrwały kontakt z takimi produkcjami może zaowocować pozytywnymi zmianami w sferze poznawczej i w uczeniu się nowych umiejętności.
Rozwijanie koordynacji ruchowej ręka-oko to nie jedyny pozytywny wpływ gier FPP na odbiorcę. Wymienione w pracy badania wskazują, że osoby grające w Unreal Tournament 2004 i Halo miały lepsze wyniki w testach sprawdzających przestrzenne rozumowanie i koncentrację, bystrość wzroku czy proces podejmowania decyzji niż osoby niegrające.
Co ważne, lepsze wyniki w testach nie muszą być spowodowane długoletnim kontaktem z takimi grami. W badanich z 2006 roku wzięło udział dziewięć osób niezwiązanych z elektroniczną rozrywką, które musiały grać w Medal of Honor: Allied Assault godzinę dziennie przez 10 kolejnych dni. Po tak krótkim czasie zauważono, że ich zdolność skupiania wzroku wzrosła w stosunku do testów z pierwszego dnia. Naukowcy podkreślili, że wpływa to korzystnie na przykład na czytanie i prowadzenie samochodu.
W 2011 roku na Uniwersytecie w Kalifornii przeprowadzono badania, w których również wykorzystano wojenną strzelankę z serii Medal of Honor. Tym razem zauważono, że 40-godzinny kontakt z grą (oczywiście nie jednorazowy) pomógł dziesięciu dorosłym osobom wyleczyć amblyopię, czyli tzw. leniwe oko. Badacze przywołani przez Scientific American Mind są zgodni, że strzelanki FPP mają ogromny potencjał w sferze medycznej. Część naukowców przymierza się nawet do stworzenia specjalnej produkcji wykorzystującej mechanikę gier, ale pozbawionej przemocy, która może mieć negatywny wpływ na odbiorcę.
Odnośnik do całego artykułu w magazynie Scientific American Mind znajdziecie tutaj.