Firma Namco Bandai, która zajmowała się dystrybucją i marketingiem gry, wszczęła postępowanie przeciwko Optimusowi (spółce matce CD Projektu) w sądzie gospodarczym w Lyonie. Chodzi o niedotrzymanie przez stronę polską zobowiązań umowy w sprawie pierwszeństwa dystrybucji gry na konsolę Microsoftu, a także o zlikwidowanie przez CD Projekt zabezpieczeń DRM.
"Podobnie jak w większości tego typu spraw najpierw próbowaliśmy polubownie zakończyć spór. Próby spełzły na niczym, dlatego liczyliśmy się z tym, że nasz partner prześle pozew do sądu" powiedział Adam Kiciński, prezes Optimusa, w rozmowie z serwisem Parkiet.
Namco Bandai wstrzymało się z płatnością wynikającą z umowy wynoszącą 1 225 000 euro do czasu wyjaśnienia sprawy przez właściwy sąd. Firma wezwała także do zaprzestania przez THQ działań promocyjnych i dystrybucyjnych aż do wydania orzeczenia.
Optimus obstaje twardo przy swoim stanowisku twierdząc, że nawiązując współprace z THQ w sprawie dystrybucji Wiedźmina 2 na Xboksa 360, nie naruszyło żadnych warunków umowy z Namco Bandai, dodatkowo działając dla dobra marki, która zyska na umowie z tak znanym dystrybutorem.
"Umowa, którą podpisaliśmy w zeszłym roku, dotyczyła tylko i wyłącznie dystrybucji „Wiedźmina 2” w wersji na PC. Zapisy były bardzo starannie doprecyzowane, żeby uniknąć wszelkich niejasności. Namco Bandai miało opcję pierwszeństwa przy wyborze przez nas dystrybutora wersji na Xbox 360. Mogło skorzystać, ale nie skorzystało z pewnych preferencji. W tej sytuacji wybraliśmy ofertę, którą złożyło nam THQ", wyjaśnił Kiciński.
Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to pewnie chodzi o pieniądze. Zarząd Optimusa wysnuł przypuszczenie, że wszystko to może się rozbijać o chęć uczestniczenia w potencjalnych zyskach ze sprzedaży polskiej gry na konsole. W końcu sprzedaż na pececie ma się znakomicie.