You and me baby ain't nothin' but mammalsSo let's do it like they do on the Discovery Channel
Fragmenty The Dog Blog, odnalezione w cudem ocalałej serwerowni mieszczącej się na najniższych poziomach KWK Wujek w Katowicach.
3 września 2027
Hau, wow, co za dzień!
Kiedy Pańcia powiedziała: „Puszek! Jedziemy na wystawę do Tokio! Cieszysz się?” nie mogłem powstrzymać ogromnego ataku radości i zlałem się ze szczęścia na dywan. Pańcia też musiała się strasznie cieszyć z tego wyjazdu, bo nie zamknęła mnie jak zwykle w łazience, tylko rzuciła papierowy ręcznik na plamę i zaczęła grzebać w szafie, wyjmując stamtąd różne psie ciuszki. Wiem, co teraz powiecie – prawdziwy pies nigdy nie pozwoli sobie założyć czapki z daszkiem i wełnianego kubraczka, ale z drugiej strony – postawcie się na moim miejscu. Jestem szpicem, nawet chomiki nie traktują mnie poważnie. Kiedy Pańcia zabiera mnie na spacer, wszystkie psy z okolicy przybiegają pod nasze drzwi, żeby się ze mnie pośmiać. Trudno, jakoś się z tym pogodziłem, zwłaszcza, że w odróżnieniu od nich nie żywię się po śmietnikach, tylko mam prawdziwy dom i sławę, oraz elektroniczną obrożę, która pomaga mi w dogadywaniu się z ludźmi. Mogą się śmiać, ale to JA wygrałem wystawy w Radomiu, Bełchatowie i Gdańsku i to JA byłem na okładce miesięcznika „Mój Pies” ubrany w rozkoszne włoskie trzewiczki i kamizelkę od Armaniego. Pańcia powiedziała wtedy, że wyglądałem jak młody bóg i pozwoliła mi spać w swoim łóżku. Może kiedy wygram w Tokio znów mi na to pozwoli. Nie mogę się już doczekać! Japonia! Ciekawe, co oni tam jedzą?
12 września 2027
Piszę do was z samolotu! Serio! Pierwszy raz w powietrzu, wszystko tu dziwnie pachnie. Pańcia mówi, że stewardesa przyniesie mi jakieś kości. Pewnie z ptaków.
13 września 2027
Tokio! W życiu nie widziałem tylu ludzi w jednym miejscu! I tylu kotów! Koty są wszędzie – na lotnisku, na ulicach, wyłażą z piwnic i miauczą na dachach. W ciągu pierwszych dziesięciu minut pobytu widziałem więcej kotów, niż miałbym na to ochotę. Ktoś powinien coś z tym zrobić.
Pańcia wynajęła niewielkie mieszkanie w Shibuya. Zostajemy tu do końca miesiąca. Wystawa już za dwa tygodnie, a ja muszę się zaaklimatyzować i oswoić z tutejszymi warunkami. Czeka nas też wizyta u krawca, bo Pańcia postanowiła, że tym razem wystąpię przebrany za samuraja, żeby oddać hołd tutejszej tradycji. Boję się czesania, to zawsze tak boli.
15 września 2027
Ale głupi ci Azjanie! Ciągle próbują karmić mnie rybą. Pewnie im się w głowach pomieszało od zbyt długiego przebywania w towarzystwie kotów.
new WP.player({ width:610, height:343, autostart:false, url: 'http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764431,f,thumb/6/5/4/6541b77992e79c5b26499bf7a1a2cb8f/fecf4bbe7a15e3253140f65c03820e85/tokyo_jungle_najciekawsze.mov', });Gramy i komentujemy. Wersję wideo w wyższej rozdzielczości znajdziecie pod 20 września 2027
Pańcia zabrała mnie na spacer po Tokio. Zobaczyliśmy Shibiuyę, Dongezakę, parę dworców kolejowych, park Yoyogi i dzielnicę handlową, gdzie dostałem od Pańci prześliczną, różową obróżkę. Powiem wam, że kawał miasta, naprawdę robi większe wrażenie niż Bełchatów. Tylko te koty…
23 września 2027
I już po przymiarkach, jakoś na dniach powinienem wrzucić tu zdjęcia. Wyobraźcie sobie, że mam czarne kimono obszyte czerwoną lamówką, wspaniały czerwony pas, dwie pary drewniaków, no i oczywiście włosy spięte w kitkę. Pańcia mówi, że wyglądam groźnie jak Toshiro Mifune, ale ja czuję się bardziej jak Usagi Yoimbo. Trudno, bez poświęceń nie ma szans na wygraną. Na szczęście Japończycy wydają się uwielbiać ubrane zwierzęta, widziałem tu nawet koty w robotniczych kaskach i retrivera z króliczymi uszami, który jak gdyby nigdy nic, kicał ze stadem królików po polanie. Wydaje mi się też, że widziałem na ulicy psa w zbroi, ale to mógł być robot – reklamują je w tutejszej telewizji. Jakbym mieszkał wśród tylu kotów, też chciałbym psiego robota do obrony.
25 września 2027
Trzecie miejsce! Co za porażka! Przegrać z tępym beaglem i spasionym tosa inu! Pańcia próbuje mnie pocieszać, że to jeszcze nie koniec i że zakwalifikowaliśmy się do kolejnego etapu, ale nie potrafię się z tym pogodzić. Przecież jestem piękny, byłem grzeczny, chodziłem jak po sznurku, Pańcia przez pięć godzin mizdrzyła się do tego kurdupla, przewodniczącego jury i tylko trzecie miejsce! Najchętniej wyszedłbym teraz na miasto i skuł mordy jakimś kotom. Co my tu będziemy robić przez ten cały kolejny miesiąc?
1 października 2027
Nudzę się jak mops. Pańcia coraz częściej znika gdzieś na całe wieczory z tym kurduplem z jury, a ja muszę siedzieć w Shibuya i gapić się przez okno na koty. Wczoraj widziałem jak całe stado zebrało łomot od pięciu beagli uzbrojonych w potężne niedźwiedzie pazury. Nawet kaski nie pomogły tym kotom. W ogóle mam wrażenie, że beagle jakoś strasznie się panoszą w tej okolicy. U nas takie rzeczy byłby zupełnie nie do pomyślenia.
5 października 2027
Pańcia zniknęła. Wyszła wczoraj wieczorem i nie ma jej do teraz. Nie wiem co robić. Próbowałem zadzwonić na policję, ale Japończycy mnie nie rozumieją. Facet po prostu odłożył słuchawkę. Przez dwie godziny wyłem pod drzwiami, nie przyniosło to jednak żadnego efektu, bo zagłuszał mnie telewizor, ryczący na cały głos w sąsiednim mieszkaniu. Coś o ucieczce zwierząt z ZOO i masowym znikaniu ludzi. Założę się, że stoją za tym koty. Co robić?! Czy ktoś to w ogóle czyta?! Przecież jestem sławny! POMOCY!
9 października 2027
Drugi dzień bez jedzenia. Obgryzam ściany, mam halucynacje. To pewnie przez azbest. Dziś nad ranem widziałem dinozaura. Normalnie, spacerował sobie po ulicy razem z całym stadem hien. To, co te bydlaki zrobiły dwóm małym lwom przekracza psie pojecie. Po wszystkim nawet ich nie zeżarły, tylko zostawiły jak jakieś ścierwo. Gdyby tylko udało mi się do nich jakoś przekraść, mógłbym na jakiś czas zapomnieć o głodzie i spróbować odnaleźć Pańcię…
23 października 2027
pisze do was po ciemku z ostatniej kawiarenki internetowej w tokio. tego miasta juz nie ma. nie wiem czy został jeszcze ktokolwiek kto to przeczyta ale musicie wiedzieć rze na zewnoncz jest drzungla. moja elektroniczna obrecz przestaje działać, znuw jestem zwykłym psem. boje sie, bojesie, czuje jak umiera mujmuzg. jestem malym szpicem w rzungli a za drzwiami czekaja hieny… musze walczyc! musze polowac. musze do suki…