"Jako urządzenie wejściowe Kinect ma poważne problemy. Bez gałki analogowej poruszanie się stanowi poważny problem. Nie ma przycisków, więc trudno przekazywać jakieś komendy. Ale Kinect oferuje niesamowite poczucie swobody i wzbudza wiele emocji. To właśnie chcemy zrobić w nowym Fable".
Molyneux zaprezentował na tragach E3 w tym roku grę Fable: The Journey, którą wielu skrytykowało za model rozgrywki "po szynach", czyli po z góry predefiniowanej ścieżce i w sposób kontrolowany przez sztuczną inteligencję.
Szybko pojawiły się informacje prostujące te domysły, a twórcy przekonywali nas, że w grze będzie możliwość swobodnego nawigowania po mapach wykorzystując różne środki transportu np. powóz. Jednak wypowiedź Molyneux'ego zdaje się temu w pewien sposób przeczyć.
Wciąż czekamy na jakiś nowatorski sposób, który sprawiłby, że Kinect zacznie się sprawdzać także w grach, które wymagają od nas chodzenia po wirtualnym świecie. Pomimo naprawdę ciekawych tytułów, jak np. Dance Central, wciąż pozostaje wiele do odkrycia.