Nie zapowiadałem w żaden sposób przejście na emeryturę, nie mówiłem też, że rzucę się z mostu po premierze mojej kolejnej gry. Przestanę robić gry kiedy nikt na świecie nie będzie lubił tego co robię albo w dniu, w którym umrę. Czuję w sobie więcej pasji, zaangażowania i energii do tworzenia gier niż kiedykolwiek w życiu. Myśl o emeryturze jest dla mnie wstrętna. Musiałbym być w jakimś stanie wegetatywnym żeby to rozważać.
Godus, który - jak również przyznał ostatnio Molyneux - będzie jedyną grą, stworzoną przez zespół 22 Cans (ma facet rozmach) to finansowana przez Kickstartera produkcja, nawiązująca do Populousa czy Black & White. Ma być dla Molyneux powrotem do korzeni i okazją do dania nam takiej "god game", o jakiej zawsze marzyliśmy. Przy takim rodzaju finansowania presja społeczna ciążąca na twórcy będzie większa niż kiedykolwiek i oby sytuacja, w której "nikt na świecie nie będzie lubił tego co robi" nie nastąpiła zbyt szybko...