Miner Wars 2081 - wrażenia z bety

Miner Wars 2081 - wrażenia z bety

W tworzenie Miner Wars 2081 zaangażowani są ludzie, którzy robią gry nie od dziś. Swoje trzy grosze dokładają byli członkowie firmy 2K Games oraz autorzy Red Faction: Guerrilla, a nawet pierwszego Descenta z 1995 roku. Zresztą wpływ tej ostatniej jest bardzo widoczny, chociaż trudno jest porównywać gry, które dzieli siedemnaście lat różnicy. Sterujemy statkiem kosmicznym służącym do wydobywania surowców, co jednak nie przeszkadza mu w posiadaniu na pokładzie działek obrotowych i wyrzutni rakiet. Cały ten arsenał wykorzystujemy już w pierwszej misji, kiedy to naszą stacje wydobywczą niespodziewanie atakują Rosjanie. Tak zaczyna się dosyć ciekawa historia, w której pierwsze skrzypce gra tajemniczy, a zarazem potężny artefakt pochodzący od obcej cywilizacji.

Pełna swoboda ruchu

Gra została osadzona w 2081 roku, czyli, zdaniem twórców, jakieś dziesięć lat po zniszczeniu planety Ziemia. Okazuje się, że ludzkość znalazła ocalenie na różnych planetach Układu Słonecznego, w którym natychmiast wytworzyły się wojowniczo nastawione do siebie frakcje próbujące wydrzeć sobie nawzajem skrawki galaktyki. „Tymi dobrymi”, w których szeregach znalazł się główny bohater, jest Konfederacja Euro-Amerykańska, rywalizująca między innymi z Czwartą Rzeszą czy Arabsko Islamskim Imperium. Przekrój kulturowy jest więc spory. Póki co jednak, nie możemy przyłączyć się do konkretnej z nich, ale, jak obiecują twórcy, stanie się to możliwe w Miner Wars MMO.

Miner Wars 2081 należy do gatunku 6DoF, a zbitka tych liter oznacza, że w grze możemy poruszać się w sześciu kierunkach. Przyznam się szczerze, że zanim ukończyłem pierwszą misje, zginąłem ze dwadzieścia razy, głównie dlatego, że właśnie nie potrafiłem opanować sterowania. Brakuje jakiegoś samouczka, a zamiast niego mamy prostą listę z wyszczególnioną klawiszologią. W ogóle, jeśli chodzi o takie czysto techniczne sprawy, to Miner Wars 2081 strasznie kuleje. Program zapisuje stan gry tylko do jednego pliku, dlatego, jeżeli zdarzy nam się niechcący zapisać grę w momencie, kiedy widać już napis Game Over, robi się bardzo nieprzyjemnie. Wtedy musimy rozpocząć całą grę od nowa, co, jak chyba nie muszę tłumaczyć, jest bardzo frustrujące. Mam nadzieję, że to tylko niedociągnięcia wersji beta.

Górnik z wyrzutnią rakiet

W grze dominują stalowe kosmiczne konstrukcje oraz wąskie tunele drążone w asteroidach. Niestety, nie są to jakoś specjalnie ładne czy warte uwagi miejsca, imponują one za to swoją wielkością. Kiedy przestawimy się na kamerę "zza pleców" zauważamy, że nasz statek to tak naprawdę stateczek nie wiele większy od Fiata 126 p. Może i mały, ale za to jaki wariat! Kiedy opanujemy podstawy sterowania, posyłanie wrogów do piachu, a raczej w głuchą przestrzeń kosmiczną, staje się dziecinnie łatwe. Walki więc tutaj nie brakuję, szkoda tylko, że jest ona tak mało efektowna. Bo chociaż mamy całkiem bogaty arsenał, który obejmuje działka, strzelby (!), rakiety, miny i kilka innych, likwidowanie oponentów nie generuje żadnych profitów. Brakuje znanego z Descenta patentu, z punktami naliczanymi za rozwalonych przeciwników.

Rozgrywka jest liniowa. Podróżujemy po Układzie Słonecznym rozmawiając z postaciami niezależnymi, handlując i podejmując się istotnych dla głównego wątku zadań. Jak przystało na każdego kosmicznego górnika, możemy eksplorować kosmos zbierając różne surowce, które możemy potem sprzedawać. Za zdobyte pieniądze kupujemy lepszy silnik odrzutowy, drugie działko, które zamontujemy na skrzydle naszego statku czy choćby dodatkowe pancerze.

W grze znalazło się miejsce na dwadzieścia statków kosmicznych i jakieś trzydzieści misji. Główną kampanię możemy ukończyć w trybie kooperacji, czego niestety nie mogłem sprawdzić, bo jakoś nikt nie chciał przyłączyć się do mojej rozgrywki. Jest też klasyczny multiplayer dla jednocześnie szesnastu graczy, który jest o tyle ciekawy, że każdy z zawodników ma teoretycznie równe szanse, bo korzysta z identycznych broni oraz okrętów. Liczy się wyłącznie zręczność w manewrowaniu naszymi czułymi na każdy manewr wehikułami. Coś czuję, że multiplayer będzie jedną z najmocniejszych stron gry.

Drążymy tunele

Tytuł opiera się na silniku graficznym o bardzo fajnej nazwie VRAGE. Ja wiem, że to jest beta, ale engine w tym momencie jest fatalnie zoptymalizowany, gra potrafi ciąć się niemiłosiernie, chociaż i tak wygląda ona jak gra sprzed dziesięciu lat. Podobno silnik ten jest w stanie generować bitwy z udziałem setek jednostek na raz - nie wiem, nie widziałem. Potwierdzam jednak fakt, że w Miner Wars 2081 możemy drążyć tunele! Fajnie jest kopać labirynty za pomocą rakiet, ale nie jest to powód, dla którego nazwałbym grę piękną. Bez przesady. Grafika jest bardzo zła. Po prostu.

Patrząc na ilość błędów obecnych w Miner Wars 2081 można mieć spore wątpliwości, czy uda się zadebiutować grze jeszcze przed końcem bieżącego roku. Bowiem w tym momencie, oprócz ciekawego modelu rozgrywki wzorowanego na kultowych Descent i Forsaken tytuł ten nie oferuje absolutnie nic, co by zachęciło do jego kupna. Więcej nie mówię, czekamy na finalną wersję.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯