Jest to dla Notcha ogromna suma. Wypowiadał się on ostatnio na reddicie na temat sytuacji finansowej, w jakiej przyszło mu dorastać:
Dorastałem w rodzinie, która raczej nie była bogata. Kiedy znalazłem pracę, nie musiałem się już martwić o pieniądze. Moimi hobby było programowanie i granie, więc nigdy nie narzekałem. Mogłem od czasu do czasu wyjść na obiad lub iść do kina z przyjaciółmi nie ruszając specjalnie moich oszczędności. Wciąż musiałem oszczędzać na wyjazdy, konsole i komputery, ale to zawsze wydawało mi się normalne.
Teraz, raptem, przez to w jaki sposób działa współczesne społeczeństwo, nagle jestem właścicielem ogromnej sumy pieniędzy. Wciąż kocham gry i programowanie, ale poza nowinkami technicznymi jak nowy komputer czy konsola nie mam już za bardzo na co wydawać pieniędzy. Oprócz podróży. Pewnie kiedyś ukończę kurs prawa jazdy, by móc kupić sobie samochód.
Myślę, że dobry sposób na wydawanie takich sum, to przede wszystkim odłożenie odpowiedniej ilości po to, by moja rodzina czuła się bezpiecznie. Poza tym należy pamiętać o tym, by korzystać z nich i robić to, co zawsze chciało się zrobić. Resztę trzeba przeznaczyć na to, by uczynić nasz świat lepszym miejscem. Jeśli chodzi o mnie, przeznaczam znaczne sumy na fundacje charytatywne, które zajmują się dziećmi. Poza tym wspieram ruchy dbające o wolność ludzi.
Mojang odrzucił już szereg propozycji kupna ich studia przez większe firmy. Przede wszystkim chcą pozostać niezależni.
Spełniamy własne marzenia. Jasne, ceny które nam proponowano były ogromne. Ale czy naprawdę tego chcemy? Mamy stabilność finansową i więcej pieniędzy, niż w rzeczywistości potrzebujemy - mówił prezes Mojang, Carl Manneh.