Sporo czasu musiało minąć, zanim gracze doczekali się pierwszych informacji o szóstej części Heroes of Might & Magic. Bo że taka powstanie, nie było żadną tajemnicą: już przed premierą spin-offa serii o nazwie Clash of Heroes jeden z twórców paradował w koszulce z logiem szóstki. Teraz wiemy znacznie więcej: jej premiera ma mieć miejsce w 2011 roku, a za produkcję odpowiedzialne jest znane z Mark of Chaos bułgarskie studio Black Hole Entertaiment.
Ashan 400 lat wcześniej
Ponownie zostaniemy przeniesieni do magicznej krainy Ashan, jednak na 400 lat przed wydarzeniami znanymi choćby z „piątki” czy z Dark Messiah. Tym razem historia skoncentruje się na potężnym generale archaniołów, który powrócił z zaświatów, by zdobyć władzę nad Ashan. Ostatnim ratunkiem wolnych ras jest znany skądinąd ród Gryffinów, ten sam, który w piątej części gra pierwsze polityczne skrzypce. Ale w życie i tej rodziny wdarł się pierwiastek zła: głowa rodu z niewiadomych przyczyn została zabita przez córkę, która chwilę później zginęła z ręki chcącego wymierzyć jej sprawiedliwość braciszka. Dlatego też w „szóstce” będziemy walczyć nie tylko o zbawienie świata, ale – podobnie jak w drugiej części Heroes of Might & Magic</b – o sukcesję w królestwie.
Jako że rodzeństwa jest pięcioro, a każde ma unikalnych stronników, tylu możemy spodziewać się grywalnych frakcji. Na tę chwilę potwierdzona jest możliwość kierowania przyszłym Świętym Imperium Gryfinów, czyli rycerstwem i aniołami, Necropolis, czyli martwiakami i Inferno – demonami. Stron konfliktu ma być więc mniej o trzy niż w poprzedniej części, ale twórcy obiecują, że będą one dużo bardziej scalone taktycznie niż dotychczas. I tak: jeżeli będziemy chcieli postawić na obronę i nekromancję, najlepiej nada się do tego Imperium Gryfinów. Teleportowanie jednostek i przywoływanie posiłków (piekielnie dobrych, btw.) to domena Inferno, Necropolis zaś da nam jednostki powolne, ale i niezwykle trudne do zniszczenia.