Już dziś wszyscy posiadający preordery w ramach platformy Origin będą w stanie rozpocząć pobieranie gry, tym samym przygotowując się na przyszłotygodniową premierę. Oczywiście są już szczęściarze, którzy już teraz sprawdzają trzecią część serii – wszystko za sprawą akcji wysłania Mass Effect 3 w „kosmos”. Już przynajmniej kilka osób, śledząc wskazówki ze strony BioWare, zdobyło własne egzemplarze udając się za nimi w podróż po niektórych krajach.
Gorzej mogą mieć wszyscy, którzy przez ostatnie miesiące złożyli swoje preordery w ramach sieci GAME. Sklepy anulowały swoją umowę z Electronic Arts, co w efekcie oznacza brak gry w ich ofercie i konieczność wycofania zamówień przedpremierowych. Wszyscy klienci sieci otrzymają zwrot poniesionych kosztów, jak również pięć funtów dodatkowej rekompensaty do wykorzystania na inne zakupy. Niestety i tak cierpią na tym gracze – zamawiający edycję kolekcjonerską na PC mogą mieć problemy z jej zarezerwowaniem w innych sklepach, ponieważ spodziewany nakład rozszedł się niczym ciepłe bułeczki.
Zgodnie ze spodziewanym przebiegiem spraw, jest już dostępna pierwsza recenzja Mass Effect 3. Wydrukowana została ona w niemieckiej odsłonie magazynu GameStar. Autor ocenił grę bardzo pozytywnie, z notami od 8 do 10/10 za takie elementy jak atmosfera, zbalansowanie czy walka (bez oceny końcowej, chociażby przez chęć sprawdzenia wersji na PC). Recenzent zaznaczył, że podstawowy wątek gry oferuje około 15-20 godzin zabawy. Rozgrywka wydłuża się dwukrotnie, jeżeli zdecydujemy się realizować zadania poboczne, które w ten czy inny sposób wpływają na końcowe przygotowanie wszystkich ras do walki ze Żniwiarzami.
Z tej samej recenzji dowiedzieć się możemy, że zgodnie z obietnicą BioWare gra posiada pełne zakończenie, bez cliffhangerów. Autor potwierdza także, że skutki niektórych decyzji z poprzednich dwóch gier nie zawsze są takie, jak moglibyśmy tego oczekiwać. Na średnim poziomie trudności Mass Effect 3 jest bardziej wymagający, natomiast wciąż wiele do życzenia można mieć względem sztucznej inteligencji przeciwników. Powraca też skanowanie, choć jego rola jest inna niż w „dwójce”.
Aby życie miało smaczek... i tak dalej. Nie wdając się w spoilery, zdradzimy tylko, że w ostatnim rozdziale trylogii Mass Effect BioWare dojrzało do zaoferowania graczom bardziej różnorodnych opcji romansów. Był już seks z biseksualną niebieskoskórą obcą z czymś przypominającym macki zamiast włosów, był romans z umierającym zabójcą o wyjątkowych oczach, a teraz przyszedł czas na homoseksualny romans z męskimi członkami załogi. Nie jest istotne z kim dokładnie, ale pan Shepard w takiej scenie został uwieczniony przez CVG w serwisie YouTube. Niestety nie spotkało się to z przychylnością społeczności, a zaminusowany filmik został wycofany. Cóż, najwidoczniej nie tego oczekują ludzie, gdy Ziemia płonie niszczona przez istniejące od mileniów maszyny...