Jak przyznają przedstawiciele kanadyjskiego studia, normalny poziom trudności w Mass Effect 3 będzie odpowiednikiem „weterana” z dwóch pierwszych gier. Przełoży się to przede wszystkim na złożoność walki, w tym zdolności i opancerzenie przeciwników. Nie tylko uczyni to ze Żniwiarzy i ich podwładnych nieco bardziej wymagających oponentów, ale i stanowić będzie zachętę na wypróbowanie nowych elementów gameplayu.
Chodzi tu o całą mechanikę Galaxy at War i rozgrywki w trybie kooperacji, a więc system pokazujący nasze przygotowanie do ostatecznego starcia z falą Żniwiarzy. Choć zabawa online będzie nieobowiązkowa, usprawni cały przebieg walk, a w przypadku zignorowania zadań pobocznych w kampanii single player, być może także wpłynie na zakończenie gry. BioWare zaznacza, że zakończenie konfliktu niekoniecznie może oznaczać sukces Sheparda.