Jak podaje The Escapist, poziom do gry Counter-Strike: Global Offensive nawiązujący do jednej ze stacji montrealskiego metra stworzyła grupa fanów z Diego Liatisem na czele. Latis podał do wiadomości publicznej, że Société de transport de Montreal (STM) zagroziło mu koniecznością zapłaty 50 tysięcy dolarów i opłacenia kosztów sądowych, jeżeli mapa stałaby się ogólnodostępna.
Co ciekawe, Liatis i jego znajomi zgłosili się do STM w styczniu bieżącego roku z prośbą o możliwość wykorzystania projektu stacji Berri-UQAM, jednak władze sieci metra odmówiły. Twórcy mapki nie dali za wygraną i zrobili swoje, ponieważ nie wierzyli, że odwzorowanie przestrzeni publicznej w grze może być prawnie zakazane. A jednak.
Dla autorów mapy cała sytuacja jest absurdalna, zwłaszcza, gdy zarzuca się im tworzenie materiału przydatnego przy potencjalnym planowaniu ataku terrorystycznego. Frédéric Denis, programista pracujący nad wirtualnym Berri-UQAM, zbijał ten argument mówiąc, że terroryści, gdyby faktycznie chcieli zaatakować właśnie tę stację metra, mogliby sami wybrać się na miejsce i zebrać potrzebne materiały. Chyba że akcję przygotowaliby wyjątkowo leniwi napastnicy grający w Counter-Strike: Global Offensive.