Pierwsze wrażenia: Lord of The Rings: Conquest
Głupi jestem, że nie sprawdzam dem. Potem Toread pyta się kto chce Lord of The Rings: Conquest , a ja, fan Tolkiena, wielbiciel filmu i wreszcie człowiek, który lubi wirtualnym mieczem wyprawić kilkuset orków do krainy wiecznych łowów, zgłaszam się. Zgłaszam się pełen nadziei, ba, z ufnością nawet. Bo przecież Pandemic Studios robiło zawsze porządne gry, Electronic Arts wpompowało w tytuł trochę kasy, a gra na trailerach i z opisów rozgrywki zapowiadała się fajnie. Głupi jestem, że nie sprawdzam dem.