new WP.player({ width:600, height:338, autostart:false, url: http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764431,f,thumb/d/4/3/d43f1712d013145c1bae10c482310048/ccf2f34660aef0ffab14fd89d56ce228/recenzja_limbo.mov', });Film w wyższej rozdzielczości znajdziecie pod tym adresem.
Przez pewien okres Limbo mogło ukazać się tylko na platformę należącą do Sony. „Były problemy ze względu na markę, gdy próbowaliśmy podpisać umowę na Limbo” – przyznał w wywiadzie dla Edge’a Pete Smith, producent wykonawczy w Sony Computer Entertainment. Tworzące grę studio Playdead chciało zachować pewne prawa dla siebie i w efekcie wybrało Microsoft jako pierwszego współpracownika.
Dla graczy okazało się to dobrą decyzją, ponieważ gra mogłaby podzielić losy na przykład Journey i pozostać na wyłączność osób posiadających dostęp do PlayStation Network. A tak, tylko w pierwszym miesiącu obecności na Xbox Live Arcade trafiła do przeszło 300 tys. graczy. Limbo okazało się też najlepiej sprzedającą się grą na PSN w 2011 r. stworzoną przez zewnętrzne studio.
Multiplatformowość sprawiła, że już w listopadzie 2011 r. gra trafiła do przeszło miliona użytkowników.