Łagodny Rockstar

Mówisz Rockstar, myślisz strzelanina, wybuchy i plejada dziwnych postaci. Okazuje się, że przemoc, z której słyną gry firmy, wcale nie jest im niezbędna do tworzenia nowych tytułów. Okazuje się, że powiedzenie "nie ma rzeczy niemożliwych" jest prawdziwe.

Jeronimo Barrera, wiceprezes ds. rozwoju w firmie, zapytany przez gazetę The Guardian czy widzi przyszłość gier Rockstara bez broni i strzelania odpowiedział, że jak najbardziej podpierając się nadchodzącym wielkimi krokami .

"W tej grze flirtujemy z tym pomysłem. Pojawią się sprawy, w których nie będzie trzeba sięgać po broń i gonić przestępców. Rozwinięcie tego to wcale nie jest taka odległa sprawa. Ja sam mam dzieci i kiedy spędzamy wspólnie czas to przy grach, a nie telewizji".

Barrera dodał, że technologiczne nowinki tak naprawdę pozwalają na przeniesienie nacisku w grach ze strzelania na inne elementy. W przypadku możliwość odwzorowania emocji na twarzach postaci pozwoliło w centrum rozgrywki postawić konwersacje.

"Jeśli gry cały czas miałyby polegać na strzelaniu, ginięciu i tak w kółko, to przyszłość rysuje się niesamowicie nudno. Więc korzystamy z tej okazji, aby rozmowę postawić w centrum gry".

Czy ta sztuka się Rockstarowi udała przekonamy się już wkrótce, bo trafi na półki 17 maja w wersji na PlayStation 3 i Xboksa 360. Przypominamy, że jako detektyw Cole Phelps będziemy zajmować się rozwiązywaniem kryminalnych zagadek w Los Angeles lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ