Jak powszechne wiadomo, trudnych gier już się nie robi. Ot, tak po prostu wyginęły, jak nie przymierzając brachiozaury. Od czasu do czasu trafi się jeszcze jakaś żywa skamielina w rodzaju Demon’s Souls, która niczym dzisiejszy krokodyl przypomina wszystkim wokół wrednie wyszczerzoną paszczą, że w dawnych czasach to jego pobratymcy rządzili światem
Demon's SoulsSukces jaki odniosła gra From Software, i jaki prawdopodobnie stanie się również udziałem jej kontynuacji, dowodzi, że wciąż istnieje zapotrzebowanie na gry trudne, wręcz katorżnicze. Tyle tylko, że gracze żądni wyzwań stanowią dziś niszę, mikroskopijną z punktu widzenia całości rynku. A może tu właśnie jest dinozaur pogrzebany – rynek gier sprzed powiedzmy dwudziestu lat, na którym dominowały gry trudne, a przynajmniej oferujące jakiekolwiek wyzwanie, był ułamkiem dzisiejszego molocha. Czyli może to nie gracze się zmienili, rozleniwili i zgnuśnieli, tylko niegdysiejszą osadę niezłomnych Galów obudowano Imperium Rzymskim, zamieszkanym przez – to słowo musiało wreszcie się pojawić – „casualowych” (niedzielnych) graczy.
To zapewne właściwy trop, przyjrzyjmy się jednak dokładniej jak przebiegał proces „gładzenia”, „casualizacji”, czy jak tam jeszcze chcecie go zwać, na przykładach różnych gatunków gier, czy też konkretnych firm. Warto pamiętać, że zmiany jakie zaszły w grach w ciągu ostatnich dziesięciu lat nie ograniczają się tylko do spiłowania poziomu trudności – proces idzie dużo głębiej. Większość powstających dziś gier nie jest łatwiejsza od swoich pradziadów tylko w tym sensie, że bossowie mają krótsze paski energii, a szeregowi przeciwnicy się podkładają. Zmiany idą dużo głębiej i zasadzają się na samej filozofii designerskiej – przystępność nie jest tu dorzuconym na ostatnią chwilę wymogiem, tylko punktem wyjściowym najwcześniejszych prac koncepcyjnych. Konieczność prowadzenia gracza za rączkę, pilnowania żeby się nie zgubił i nie zniechęcił – wszystko to bez przerwy towarzyszy współczesnemu twórcy gier. I wiecie co? Zdarza się, że wychodzi to grze na dobre.