Konsole zawsze będą rzecz jasna z nami, ponieważ zawsze znajdą się ludzie, których zainteresuje ten rynek i ciekawią ich innowacje - powiedział Hawkins. Ale rynek ten się zmniejszy, stanie się bardziej hobbistyczny.
Wystarczy spojrzeć tylko na samoloty. Większość z nas wyobraża sobie siebie tylko jako pasażera. Ale jest hobbistyczny rynek dla ludzi, których interesuje latanie. Biorą oni lekcje i być może w przyszłości kupią sobie własny samolot, który będą pilotować. Wydaje mi się, że dokładnie to samo stanie się z rynkiem konsolowym.
To co wydaje się zauważać Hawkins, to coraz większy udział w rynku gier elektronicznych niedzielnych graczy – zainteresowanych produkcjami casual, klasycznymi grami przygodowymi, logicznymi itd. Czy grupa ta, zorganizowana głównie przy PC i urządzeniach przenośnych, jednak zdoła wyprzeć z rynku twórców, zainteresowanych oferowaniem produktów graczom bardziej zapalonym?
Należy zauważyć, że o ile liczba sprzedawanych gier konsolowych maleje, casualowe tytuły PC mają się bardzo dobrze. Z roku na rok jest ich coraz więcej i podobnie ma się sytuacja z użytkownikami komputerowej rozrywki. Z tym, że badania prowadzone na tym gruncie zwykle nie różnicują tytułów i obok Borderlands 2, stawiają np. klony Bejeweled. Przewidywane jest jednak, że scena PC dorównać ma w liczbach (lub być może przerosnąć) statystyki gier konsolowych do roku 2014.
Podejście Hawkinsa zdaje się również zakładać, że gry na Facebooku będą odciągać ludzi od dużych tytułów wydawanych na konsole. Tego chyba jednak nie powinniśmy się spodziewać.