Powiedzieć, że rynek konsolowy w 2010 roku był „ciekawy”, to tak jak powiedzieć, że Call of Duty sprzedaje się „dość dobrze”. Działo się wiele, od pojedynku Move kontra Kinect, przez premiery głośnych tytułów, takich jak Gran Turismo 5, Halo: Reach czy God of War 3, aż po prawie-że-złamanie opierającej się wdziękom hakerów japońskiej czarnulki. O tych oraz o wielu innych, nie mniej interesujących ciekawostkach konsolowych mijającego roku, możecie przeczytać w podsumowaniu tego okresu.
Niespodzianki i tendencje
Po pierwsze, firmy zaczęły kalkulować zyski i starają się wydawać tytuły jak najbardziej podobne do siebie na obie zbliżone jakością konsole – PS3 i X360. Dzięki temu miłośnicy japońskiego sprzętu mogli grać np. w Red Dead Redemption, a posiadacze X360 zagrywać się w Final Fantasy XIII, zaś wszyscy – w konsolowe exclusive'y, takie jak Dante's Inferno, Enslaved, Castlevania: Lords of Shadows czy Lost Planet 2. Po drugie, dalej popularne jest robienie kasy na naiwnych graczach, sprzedając im niepełne tytuły, a później uzupełniając je na przykład o zakończenie (Assassin's Creed II), możliwość gry w kooperacji (Dante's Inferno) czy nie wiadomo dlaczego wycięte etapy (Star Wars: The Force Unleashed II). I wreszcie po trzecie, mamy do czynienia z ogólną tendencją do jak największego upraszczania oferowanych na rynku produktów: większość gier kładzie nacisk na dynamikę kosztem długości (Call of Duty, Vanquish), podczas gdy kolejne wmawiają nam, że łatwy poziom trudności jest średnim (Enslaved), zaś prawie wszystkie rezygnują z indywidualności, starając się być mniejszymi lub większymi imitacjami najlepiej sprzedających się tytułów. Na szczęście na rynku nie brakuje miejsca dla mniejszych i bardziej niezależnych firm, próbujących dziarsko tworzyć klasyczne produkcje, które odnoszą nie lada sukcesy (Castlevania z MercurySteam czy Darksiders z Vigil Games). Przejdźmy zatem do bardziej szczegółowego podsumowania roku.
PS3 – tu działo się wiele
Mało brakowało, aby w 2010 r. jedyna niezłamana przez hakerów konsola straciła ten piękny tytuł. Co pewien czas pojawiały się informacje, że już za chwilę nic nie stanie na przeszkodzie, by na PS3 uruchamiać piraty. Najpierw znany z rozpracowania iPhone'a George Hotz ogłosił światu, że dopchał się do pamięci i procesora konsoli, po czym spakował manatki i przestał drążyć temat. Później w sierpniu grupa hakerów obwieściła na YouTube, że znalazła receptę na zhakowanie konsoli. Te oraz inne pomniejsze próby były pacyfikowane jedną prostą sztuczką: częstymi update'ami firmware'u, dzięki czemu PS3 nadal nie została splugawiona przez piratów.
Konsola miała także gorsze chwile, szczególnie 1 marca 2010 r. kiedy to posiadacze wersji fat, inżynierowie odpowiedzialni za PS3 i sztaby marketingowców Sony na całym świecie zamarli ze strachu. Tego dnia konsola po uruchomieniu pokazywała datę 31 grudnia 1999 r., a przy próbie uruchomienia sieci pojawiał się błąd 8001050F. Brak możliwości łączenia się z Internetem czy synchronizacji tytułów, wreszcie oświadczenie sztabu specjalistów PlayStation, że każde grzebanie przy konsoli może spowodować nieodwracalne straty i jedynym rozwiązaniem jest nielogowanie się w systemie, spowodowały chaos, jakiego świat jeszcze nie widział. I choć cały problem wyglądał poważnie, to jego rozwiązanie okazało się prozaiczne – konsola uznała, że jest rok przestępny i nie mogła zaakceptować prawidłowej daty. Dzień później wszystko wróciło do normy, a ludzie odpowiedzialni za ten stan rzeczy prawdopodobnie uratowali swoje głowy.