Inaczej ma się sprawa z produkcją studia Mike Mobile – Battleheart. W tym wypadku, zamiast trzymać się znanego sposobu sterowania, przeniesionego jedynie na ekran dotykowy, autorzy opracowali tytuł, który nie mógłby istnieć bez urządzenia z takim wyświetlaczem. Battleheart to esencja najważniejszych, tradycyjnych elementów gier RPG dostosowana do warunków mobilnego grania.
Prostota ponad wszystkoGłównym celem rozgrywki jest przeprowadzanie naszej czteroosobowej drużyny przez szereg bitew. Tak naprawdę nie stoi za tym żadna historia. Fabułę możemy dopowiedzieć sobie sami, opierając się na krótkich opisach poszczególnych postaci oraz poziomów. Dla niektórych może to okazać się rozczarowaniem, ale takie właśnie jest Battleheart, stawiające na prostotę i minimalizm w każdym względzie. Produkcja oferuje 36 zróżnicowanych terenów – chociażby pustynię, bagna czy las – z tym, że poszczególne poziomy różnią się od siebie tylko i wyłącznie obrazkiem, jaki oglądamy w tle walki.
Do dyspozycji mamy 12 klas postaci, które odblokowujemy w miarę postępów w grze. Mimo że są one całkiem zróżnicowane, to tak naprawdę wyróżnić da się trzy główne typy bohaterów – stojących w ofensywie wojowników, postacie, których zadaniem jest przyjmowanie na siebie potężniejszych ciosów oraz wspomagających ich członków drużyny, którzy zajmują się np. odnawianiem zdrowia pozostałym. Ekipa ta, po odpowiednim skonfigurowaniu, stanowi naprawdę zgraną paczkę i miło obserwować, jak rozprawia się z kolejnymi przeciwnikami.