Czym powinna charakteryzować się udana gra tego typu? Przede wszystkim musi być łatwa do opanowania, a jednak jej wymasterowanie ma wymagać od gracza sporo czasu i umiejętności. Dokładnie takie jest Angry Birds.Fabuła, a właściwie jej zarys, opowiada historię wrednych świnek, które postanowiły ukraść jajka – prawdopodobnie w celu konsumpcji – złożone przez niewinne ptaki. Od tego momentu nasi opierzeni bohaterowi stają się „angry”. Nie jest to jednak zwykła złość. To prawdziwa furia, możliwa jedynie do porównanie z amokiem Kratosa, który nie chciał ustąpić greckim bogom aż do zniszczenia ostatniego z nich. Podobnie zacięte są w walce nasze ptaki, które poświęcają własne życie tylko po to, aby rozprawić się z tłustymi, zielonymi złodziejami. Nasi wrogowie nie poddają się jednak zbyt łatwo. Kryją się w skomplikowanych fortyfikacjach, złożonych z materiałów różnego typu, takich jak drewno, kamień czy lód. Oczywiście w stosunku do każdego z nich przychodzi nam obrać odpowiednią strategię.
Na czym polega sama rozgrywka? Ptaki, nie wiedzieć czemu, latać nie potrafią. Do poukrywanych świnek, dostają się jednak w inny sposób. Za pomocą procy. Trudność polega na tym, że ptaków mamy określoną liczbę – zazwyczaj od trzech do pięciu. Wykorzystując je, należy zniszczyć zabudowania stworzone przez sprytne ssaki i wybić im z głowy przywłaszczanie cudzej własności.
Mimo iż w teorii brzmi to niezwykle prosto, szybko okazuje się, że ograniczona ilość „pocisków” skutecznie przeszkadza w zgładzeniu wszystkich przeciwników. Trzeba więc porządnie kombinować, odpowiednio dopasowując kąt strzału, jak i wykorzystując unikalne właściwości każdego rodzaju ptaka.
Naszą podstawową bronią jest nielot w kolorze czerwonym, który nie posiada żadnych specjalnych zdolności. Jednak to zaledwie początek zabawy. Dostajemy bowiem kolejne opierzone zwierzaki, dzięki którym łatwiej przebijamy się przez bariery ochronne wrogów. I tak: niebieski ptak w wybranym przez nas momencie dzieli się na trzy mniejsze, dzięki czemu dysponujemy pociskiem o potrójnej mocy. Żółty z kolei, po dotknięciu ekranu, staje się prawdziwą torpedą i z łatwością przebija przez grubsze bariery. Atutem kolejnych są np. bomby – jajka zrzucane z góry – czy możliwość zawracania niczym bumerang.
Nie tylko my w miarę postępów stajemy się coraz sprytniejsi. Lepiej chronione są także prosiaki. Z czasem zaczynają zakładać kaski, co oznacza, że musimy użyć większego ciężaru, aby je zgładzić. Także bariery je otaczające są coraz bardziej wymyślne i wymagają od nas więcej sprytu.Strona wizualna gry nie jest najważniejsza, jednak budzi pozytywne emocje. Wszystko jest ładne, kolorowe, porządnie animowane. Tytuł testowany był na platformie iOS i nawet na starszych generacjach iPhone’ów działa płynnie, a ilość klatek na sekundę zawsze pozostaje na przyzwoitym poziomie. Ważna w grze jest także jej interesująca fizyka, dzięki czemu, nawet w wydawałoby się przegranej już sytuacji, możemy zniszczyć kluczowy element stworzonej przez świnki konstrukcji, a całość posypie się wówczas niczym domek z kart. Oprawa dźwiękowa również wywołuje pozytywne odczucia. Nie jest zbyt nachalna – składają się na nią głównie odgłosy wydawane przez ptaki oraz dźwięki rujnowanych budowli. Nie należy zapominać oczywiście o wrednym śmiechu pozostałych przy życiu świń, który natychmiast motywuje nas do kolejnej próby ich zgładzenia.