Kolekcjonerki

Kolekcjonerki

Wydanie specjalne, wersja limitowana, edycja kolekcjonerska… Helghast, Nano, Hero, Codex, Prestige, Deluxe, Signature… Jak zwał, tak zwał. Grunt, że wiadomo, o co chodzi – rozszerzone wydania gier, oferowane za nieco lub dużo wyższą cenę. Co prawda temat gościł już na łamach NEOplus, ale tym razem przyszła pora na konkrety, czyli zwięzły i praktyczny poradnik dla graczy, którzy chcieliby czasem podarować sobie odrobinę luksusu, ale nie do końca wiedzą jak się za to zabrać.

1. NIE WSZYSTKO ZŁOTO…

Wydawałoby się, że opakowanie jest najmniej istotną częścią całości – ot, kawał tektury albo plastiku, do którego upchnięto wszystkie pozostałe elementy zestawu. Przecież nikt nie wyda więcej, niż mógłby tylko za to, żeby kupiony produkt efektowniej prezentował się na półce, prawda? Tylko teoretycznie. O ile bowiem, rzeczywiście, gracze gotowi przepłacić za ładne pudełko ograniczają się do niewielkiego grona zapalonych kolekcjonerów, o tyle efektowne, pomysłowe opakowanie potrafi mieć piorunujący wpływ na naszą podświadomość. Zapewne nie tak znowu wielu fanów Kratosa sprawiło sobie God of War III w rzeźbionej Puszce Pandory, ale niemal każdy, kiedy po raz pierwszy ujrzał to cudo w internecie, czy na sklepowej półce, zapiszczał cichutko z zachwytu. Ten właśnie moment, w którym „zmysł nerda” szaleje, a podświadomość krzyczy „muszę to mieć”, nierzadko decyduje o wybuleniu pokaźnej sumki za edycję kolekcjonerską.

Oczywiście działają tu także bodźce przeciwstawne, mniej lub bardziej zdecydowanie tłumiące fanowskie żądze. Najskuteczniejszym z nich jest zazwyczaj cena. Kolejnym, skutecznym choćby w przypadku niżej podpisanego, jest doświadczenie, a precyzyjniej – przeszłe rozczarowania. To przepiękne opakowanie niestety zaprojektowano tak, by fachowo wyglądało na wystawie albo na spreparowanej fotografii, a przy bliższej inspekcji często nie jest już tak różowo. Rzeźbiona szkatuła okazuje się być wykonana z dość tandetnego, giętkiego plastiku, a to, co na pierwszy rzut oka wzięliśmy za blachę, czy inne solidne tworzywo, w kontakcie z dłońmi ujawnia swą tekturową naturę. Podsumowując zatem, przy zakupach rozszerzonych edycji gier, szczerze zalecam zacisnąć zęby, „twardym być” i nie zwracać bodaj skrawka uwagi na opakowanie. Nawet jeśli po zdarciu folii okaże się równie czadowe jak wcześniej, na co, jak już wspominałem, nie ma żadnej gwarancji, to po tygodniu zleje się z resztą kolekcji i będzie tylko kolejnym zbierającym kurz klamotem.

2. COŚ DLA OKA…

Pudełko idzie w kąt, a my przyjrzyjmy się właściwej zawartości. Na pierwszy ogień idzie chyba najbardziej powszechny dodatek umieszczany w edycjach specjalnych, czyli artbook – album z grafikami z gry. Popularność tego akurat gadżetu nie dziwi, jeśli wziąć pod uwagę, że przy produkcji każdej gry powstają istne tony przeróżnych rysunków, szkiców, renderów i tym podobnych. Wybrać część z nich, wydrukować w schludnej formie i dorzucić do pudełka, to doprawdy niewielki kłopot. A jednak i tu można zauważyć znaczne różnice w podejściu producentów/wydawców. Przede wszystkim, „artbook” artbookowi nierówny. Nazwą tą bowiem zwykło się określać każdy dołączany do gier zbiorek ilustracji, nawet jeśli objętościowo przypomina raczej broszurę niż książkę. Dlatego też warto zwrócić uwagę, czy wydawca raczył poinformować ile stron liczy sobie książeczka. Pomoże to uniknąć ewentualnych rozczarowań.

Poza tym, gracz zdany jest na łaskę autorów artbooka i ich rzetelności. Widywałem przepiękne, opasłe albumy, uzupełnione bardzo ciekawymi didaskaliami, które spokojnie zasługiwałyby na samodzielne wydanie. Do tego zaszczytnego grona zaliczyłbym na przykład te z drugiego Bioshocka, a także pierwszego Wiedźmina. Natknąłem się także na artbooki cieniutkie, np. z Gears of War 2, usiane literówkami (Dante’s Inferno) albo zawierające niewytłumaczalne błędy rzeczowe, co przytrafiło się, skądinąd bardzo ładnej książeczce dołączanej do nowego Mortal Kombat. Wszystkie je łączy jednak ta cecha, że oprócz objętości i ewentualnej jakości wydania (twarda oprawa itp.), nie da się ocenić przed zakupem, czy są warte wysupłania dodatkowej gotówki.

3. I UCHA

Soundtrack. Niby kolejna oczywistość, ale jednak nie do końca. Przede wszystkim, warto upewnić się, w jakiej formie autorzy udostępniają ścieżkę dźwiękową z ich gry. Dość powszechną jest prozaiczna płytka CD, którą możemy przesłuchać na praktycznie dowolnym urządzeniu wyposażonym w odpowiedni czytnik. Coraz częściej jednak wydawca woli zaoszczędzić na dodatkowym kawałku plastiku, upychając muzykę np. na dodatkowym DVD, wraz z materiałami dokumentalnymi z produkcji gry (Assassin’s Creed: Brotherhood, Dragon Age). Szczyt wygody to nie jest, ale da się przeżyć. Mniej fajnie, kiedy soundtrack reklamowany jako jedno z głównych dań kolekcjonerki okazuje się kodem na pobranie plików audio z sieci. Zwłaszcza gdy wspomniane pliki okazują się niedostępne nawet kilka miesięcy po premierze gry, co przytrafiło się tym, którzy zainwestowali w limitowane wydanie Red Dead Redemption. Dlatego też osobiście polecam uważać i do ścieżek dźwiękowych nieudostępnionych w formie fizycznego nośnika podchodzić z pewną dozą podejrzliwości.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟