Kolejna próba wyciągania pieniędzy na powstające gry

Dystrybutorzy gier nie od dziś próbują nam sprzedać kota w worku, zwanego inaczej "zamówieniem przedpremierowym" albo po prostu płatną betą. Kupowanie produkcji, które jeszcze nie trafiły na półki sklepowe lub są dostępne w nieukończonej wersji ma najwyraźniej spore grono zwolenników, ponieważ na Steamie uruchomiono specjalny dział Early Access Games.

Early Access Games to nic innego jak miejsce, w którym możemy zapłacić za jeszcze nieukończone gry i od razu sprawdzić, co na razie przygotowali twórcy. Lista aktualnej oferty obejmuje dwanaście pozycji, ale z czasem ma być ona uzupełniana o kolejne produkcje. Pośród pełnopłatnych gier znajdujących się ciągle na warsztacie developerów znajdziemy między innymi ArmA III (o wersji alfa pisałem więcej w tym miejscu) czy Prison Architect.

Od strony formalnej kupowanie gier w programie Early Access nie różni się od standardowych zakupów na Steamie. Oczywiście z tą różnicą, że płacąc pełną kwotę 6-25 euro (w zależności od tytułu) nie otrzymujemy ukończonej gry. Czemu więc nie nazwać tego płatną betą/demem? Jak czytamy na Steamie: Te gry zmieniają się z czasem, bazując na twoich sugestiach. Na etapie wczesnego dostępu twórcy dodają zawartość oraz ulepszają grę.

Przynajmniej w teorii.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE