Pamiętacie być może, że na Kickstarterze znajduje się w tym momencie projekt nowej części Elite? W tej chwili do jego końca zostało 39 dni, a z oczekiwanej kwoty 1 250 000 dolarów Frontier Developments zebrali już ponad 586 tysięcy. Oczywiście, zwyczajem innych projektów, wyznaczyli oni progi dla tych, którzy zdecydują się przeznaczyć na ich przyszłe dzieło więcej od innych. Jeden z nich, dokładnie taki, który wynosi „jedyne” cztery i pół tysiąca dolarów, pozwala każdemu, kto tylko jest zainteresowany przeznaczeniem na projekt tak dużej sumy pieniężnej, wydać powieść w uniwersum gry. Po jej wydaniu autor nie musi płacić firmie żadnych dodatkowych kosztów, a książkę jest w stanie sprzedawać bez żadnych przeszkód. Przy okazji Fronties pomoże również w jej rozpowszechnieniu.
Patataj, patataj... [Źródło: C. Ripa, Ikonologia, Kraków 2008, str. 376.]
W tym nie ma jeszcze nic szalonego. Wszystkie z powyższych informacji są po prostu propozycją firmy dla zainteresowanych taką ewentualnością. Sytuacja się jednak komplikuje. Co, jeśli dajmy na to, ktoś jest pisarzem bardzo zainteresowanym wydaniem książki utrzymanej w tym uniwersum, lecz nie stać go na wyłożenie czterech i pół tysiąca dolarów? No więc... zawsze może założyć swojego Kickstartera. W tym właśnie celu. Dokładnie tak – można wszak założyć Kickstartera, który umożliwi innym ludziom zapłacenie nam za to, byśmy mogli wpłacić ich pieniądze na drugiego Kickstartera, który z kolei umożliwi nam dosięgnięcie progu, który nas interesuje. Nie wierzycie? Spójrzcie sami!
Postąpił tak Drew Wager. Pisarz, który, jak wynika z jego kickstarterowego projektu, wcześniej doczekał się już kilku publikacji. Prosi on ludzi o właśnie te cztery i pół tysiąca dolarów, by był w stanie napisać książkę utrzymaną w uniwersum powstającej gry. Pisze o sobie jako o fanie serii. Mówi, że jest autorem szeregu opowiadań, które opierają się o świat Elite - sugeruje, że każdy zainteresowany jego projektem powinien je przeczytać, prosi jednak o łagodną krytykę, gdyż książka będzie rzecz jasna dużo poważniejszym tworem.
Nie twierdzę, że Wager nie jest w stanie napisać tej książki. Nie mówię, że musi okazać się ona nieciekawa. Chcę tylko zaznaczyć, że doczekaliśmy się już czasu, kiedy można otworzyć własnego Kickstartera w celu zebrania pieniędzy na inny, otwarty w jego ramach projekt. Co będzie następne?