Kickstarter, czyli gdzie są moje miliony?

Kickstarter, czyli gdzie są moje miliony?

Tak by się przynajmniej wydawało, kiedy patrzymy na suche liczby. W chwili, gdy piszę te słowa, serwis odnotował ponad 3,5 tysiąca projektów związanych z grami*, z tego sukcesem zakończyło się 34% z nich. Kwota prawie 80 milionów dolarów robi wrażenie, ale warto zagłębić się dalej. Połowa projektów zabiegała o kwoty mniejsze niż 10 tysięcy dolarów, zaś tylko 9 śmiałków otrzymało kwoty powyżej magicznego miliona. Do tych kwot jeszcze wrócę, na razie zaś warto odnotować, że dotychczas ukazały się tylko dwie gry finansowane w ten sposób:

Faster than Light – twórcy w lutym tego roku chcieli uzyskać zaledwie 10 tysięcy dolarów, otrzymali dwadzieścia razy tyle, a gra ukazała się na rynku raptem dwa miesiące temu.• Project Giana – lipiec 2012, wnioskowano o 150 tysięcy, kwotę zebraną udało się przekroczyć o raptem 30 tysięcy, a gra podobnie jak FTL ukazała się niedawno.

Dlaczego wspominam o tych dwóch projektach, które bez wątpienia są sukcesem zarówno platformy jak i graczy?

Obawiam się, że takich sytuacji wiele więcej nie będzie. Krótki czas pomiędzy kampanią a wydaniem gry wskazuje wprost, że obie te gry były już w dość zaawansowanym stadium rozwoju, zanim ich twórcy postanowili sięgnąć do środków społeczności. Dobrze to świadczy o samych twórcach – po pierwsze oznacza to, że mieli już skrystalizowane pomysły co do swoich gier, ale może co ważniejsze, są na tyle przedsiębiorczy, że potrafili sporą część roboty zrobić własnym sumptem.

new WP.player({ width:610, height:343, autostart:false, url: 'http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764431,f,thumb/a/5/d/a5d8a5eeeb7f5287e94177573a2b0d72/fecf4bbe7a15e3253140f65c03820e85/giana_ql_gotowy.mov', });Gramy i komentujemy. Wideo w wyższej rozdzielczości pod tym adresemZastanówmy się może, jakie możliwości ma przeciętna, niewielka grupa ludzi, która chce zrobić grę. Pominę tutaj czynnik umiejętności, załóżmy, że mamy do czynienia z fachowcami. Podstawy to sprzęt i roboczogodziny. Obie te rzeczy kosztują. Dotychczas (zanim pojawił się Kickstarter) możliwości były na dobrą sprawę trzy, może cztery, ich wady i zalety są chyba dość jasne:

• garażowa – wszyscy mamy swoje życie, kariery zawodowe, kodujemy po godzinach, jako hobby• oszczędnościowa – każdy jakieś oszczędności ma, szczególnie jeśli mieszka we w miarę bogatym kraju, zbieramy do kupy, co mamy, może coś sprzedajemy, robienie gry traktujemy jako podstawowe zajęcie• kredyt• większy inwestor lub wydawca

Pierwsze trzy metody zakładają dużą wolność twórców, pozwalają zachować kontrolę nad projektem oraz prawa do marki. Problem pojawia się w przypadku porażki – może się okazać, że nie ma do czego wracać. Metoda czwarta to ciemna strona Mocy. Wpadamy w wielkie, lepkie korporacyjne ręce.

I nagle, jak z nieba, pojawia się Kickstarter. Okazuje się, że będąc na samym początku drogi projektowania tytułu (czasami nawet niedokładnie przemyślanego, vide Shaker) możemy zacząć zbierać pre-ordery na tytuł, który przy dobrych wiatrach ukaże się za dwa, trzy lata. Może stwierdzicie, że nie mam racji, ale czym innym niż wstępnym zamówieniem jest wysłanie pieniędzy na konkretny projekt? Twórcy zachowują nad nim pełną kontrolę (jak we wspomnianych wcześniej opcjach 1 do 3), a jednocześnie dostają pieniądze z zewnątrz. Gracz daje 30 dolarów (ci głęboko wierzący nawet i tysiąc), a w zamian dostaje obietnicę. Twórcy obiecują: gra się ukaże, będą się z nami konsultować przy produkcji, będzie świetna, a na dodatek dostaniemy superwypasione koszulki.

Na pewno nie jest Kickstarter serwisem inwestycyjnym. Nie jest tak, że twórcy mówią nam – mamy tyle i tyle, dajcie nam tyle i tyle, zyski dzielimy po tyle i po tyle. To byłoby uczciwe, biznesowe postawienie sprawy. Ale wtedy trzeba by też było jasno powiedzieć: takie mamy zalety (zrobiliśmy już pięć gier), takie wady (żadna nie była dobra), może nam się udać (bo mamy chwytliwy tytuł), ale jest też ryzyko (bo będziemy robić zdjęcia baz i możemy skończyć w więzieniach). A jak mamy – płacimy za egzemplarz gry z góry, jeśli gra się uda i będzie dobra, to twórcy sprzedadzą pewnie dziesięć razy tyle co przez Kickstartera i zgarną zyski. Prawie jak zła korporacja z propozycji numer 4.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥