"Coraz więcej ludzi jest w takiej właśnie sytuacji, a gry muszą się do tego dostosować. Nieważne czy mówimy o FarmVille czy o naszym Bejewelled Blitz, czy o jakiejkolwiek innej grze, której podstawą jest to, że można grać w nie wszędzie i przez krótki czas. Gry dostosowują się do twojego terminarza, a nie odwrotnie".
Kapalka uważa, że właśnie tego typu gry będą zmorą dla wydawców takich jak Activision czy EA, bo 'wojna' będzie się toczyć na nierównych warunkach.
"Choć FarmVille kontra World of Warcraft nie brzmi jak uczciwy pojedynek, to walczyć będą na zupełnie innych zasadach, w różny sposób. Jak na razie, wiele z większych firm tego nie rozumie i nie chce się do tego przystosować".
Według niego paradoksalnie grą, która może okazać się pogromcą WoW nie będzie nadchodząca megaprodukcja Star Wars: The Old Republic, ale właśnie coś pokroju FarmVille.