Nikt nie powiedział, że w ogóle da się dojść do owej góry, ale to nieistotne, bo najważniejsza jest sama wyprawa – podróż przez niezwykły świat, obserwowanie zamieszkujących go istot, możliwość spotkania innych ludków podążających ku górze. Podróż jako metafora życia? Temat stary jak świat, ale to nie znaczy, że twórcy gier nie mogą po niego sięgać. A kto inny mógłby to zrobić, jeśli nie thatgamecompany, autorzy artystycznych flOw i flower.
Nieprzypadkowo wspomniałem o spotykaniu innych podróżników. Gracze podłączeni do sieci spotkają inne osoby, znajdujące się akurat w tym samym punkcie gry. Nastąpi to automatycznie, nie pojawi się informacja, że ktoś chce dołączyć do naszej wędrówki. Po prostu spotkamy nieznajomego na naszej drodze. Co z nim zrobić? Można go zignorować albo wspólnie kontynuować podróż przez jakiś czas.