Naszym zdaniem gry MMO, włączając w to oczywiście i nasze produkcje, popadły w stagnację i powtarzają model, który pomogliśmy zbudować za pomocą EverQuesta. Wkładamy więc w grę dodatki, które gracze przechodzą w błyskawicznym tempie, przez internetowe bazy danych takie jak Thottbot - mówił Smedley.
Jak więc powinny rozwinąć się MMO zdaniem Smedleya? Powinny czerpać więcej z sandboksów, a gracze sami powinni mieć możliwość zaplanowania sposobu, jak dokładnie mają zamiar grać. Świat nie powinien ograniczać im tych możliwości.
To kierunek rozwoju, który mamy zamiar też wypróbować przy tworzeniu EverQuest Next. Chcielibyśmy uczynić świat realnym i organicznym, ale o jego konkretnym kształcie zadecydują gracze. Nie ma to być tylko sceneria, po której mogą spacerować – a tak funkcjonuje świat w dzisiejszych MMO. Nie może być traktowany inaczej niż jako scenografia filmowa.
Smedley wskazał na PlanetSide 2, jako na twór, z którego chcieliby czerpać pomysły, jeśli idzie o otworzenie świata gry na przeróżne możliwości. W PlanetSide 2 daliśmy graczom broń. Walkę zostawiliśmy już im samym. Dajemy im jakieś proste cele, ale chcemy, by grali w taki sposób, o którym sami nawet nie pomyśleliśmy. I wciąż nas zaskakują.